reklama

Mamy z Irlandii!!

Nie doczytałam.Lubiczanka ty do Ennis? :szok:
A daleko mam do Ennis? Zaraz sprawdzę.Uciekasz mi co?

Nieee-tak sobie tylko napisałam...Nie wybieramy się nigdzie-no...napewno nie z Cashel:tak::-)

Kuźwa ogłuchnąc można przez te alarmy przeciwpożarowe.
Dzieciaki wydygane, świdruje w uszach.
A przecież nawet nie przypaliłam kotletów. :wściekła/y::wściekła/y:
Też macie takie czułe te alarmy?
Teraz to nie-choć są dziwne,bo kiedyś J włączył w salonie na prośbę Dawidka i przy okazji zaczął mi wyć w kuchni...Ale w Thurles w apartamencie był niemożliwie wrażliwy...:wściekła/y:Myślałam,że mnie trafi,więc zdemontowałam:-D:-D
Gastone-śliczny domek...a jak wnętrze:confused::blink:Też bym chętnie w takim zamieszkała:tak:
 
reklama
witam popoludniowo

ale dzisiaj mamy piekny dzien ..slonko jak marzenie
a ja na 17 na woskowanie nozek..tylko nie wiem czy moj P wroci z miasta do tej godz a sierota zapomnial tel... wrrr najwyzej sama sobie wywoskuje hahaha

ale mialam noc dzisiaj,... Albert puszczal pawiki..i nie poszedl do przedszkola a ja dolem i gora i tak co godz . wiec nie pospalam .. nie wiem co grane ..moze jakich chwilowy wirus.. boje sie cokolwiek jesc
Didi- kurteczka no! To nie bedzie Cie na moim panienskim!!:-(:-(

:-)

no niestety..:-( zostaje dluzej bo moj tata pytal czy niemoglibysmy ..wiec wczoraj moj P przebukowal mi powrotny i zdziwil sie ze ja sama na to ne wpadlam aby zostac dluzej

didi to wracamy w ten sam dzien:) skad lecisz?
buziaki


ja lece z Bydgoszczy do Dublina i laduje o 13
 
Witam dziewczynki w ten piekny,sloneczny dzionek.
Karolinanicola5 bardzo dobrze slyszec,ze zobaczysz dzisiaj swoje malenstwo.Moge sobie wyobrazic jak jest Ci ciezko.Trzymaj sie cieplutko.
Moniadan dzisiaj slyszalam,ze moj sasiad Kacperek ma bardzo dobrego kolege w przedszkolu-niejakiego Eryczka:tak:I nawet bedziecie w odwiedzinach w moim sasiedztwie:-)
Dziewczynki moze korzystajac z tej slonecznej pogody wybierzemy sie w ktorys dzien na jakis wspolny spacerek z dzieciaczkami??
 
Jednak nie bylo kolorowo tak jak myslalam:-(pielegniarki obiecywaly ze zobacze agatke a lekarz powiedzial definitywne nie na spotkanie; ze jest zbyt duze zagrozenie dlamnie przenikniecia wirusow nawet przez maske :-(:-( tak blisko byla moja kruszynka powiem wam ze ciezko to znosze staram sie byc silna ale mam dni ze wylanczam sie i placze. Zadaje sobie pyt. dlaczego ja tu teraz ale chyba kazdy ma w zyciu jakis krzyz ktory musi niesc. Reszta stoi w miejscu z badania szpiku raka wykluczyli ale nie daja 100% pewnosci do polki molekularnego testu nie zobacza ruszaja sie jak muchy w smole a ja siedze w tych 4 scianach i czekam sama nie wiem na co:confused: jedyny plus to moj angielski sie poprawia :happy2:
 
frog
wszystko się zgadza ale gdzie Knocknacara a gdzie Galway...:sorry2:
My wynajmnujemy nowiutki dom w okolicach Claregalway z 5dbl, living, duuuużaaaa kuchnią + dinning + poddasze + garaż i sporo terenu wokół za 1000euro (na 4os - rodzinka) ale gdyby ten dom stał w Galway to wiadomo że cena byłaby 2 lub 3 krotnie wyższa. :tak:
Jednak mimo wszystko uważam że na dzień dzisiejszy 900euro to sporo..dlatego pytałam o ilość pokoi, standard i okolice(?)

Tak Galway. Dziwne, a gdzie widzialas w Galway chaty po 2000 -3000. Ja wymajmowalam 4 bed/house 2 salony duza kuchnia fakt z ogrodkiem nieduzym i 2 carspaces w b.dobrm standardzie za € 950. Mieszkalam w roznych dzielnicach i nigdy nie bylo tak drogich domow:shocked2::shocked2::szok:. Zreszta skoro moj maz ma prace w miescie a wynajmuac poza miastem dolicz koszty dojazdu do pracy, wypady do znajomych czy sklepu no coz na jedno mi wychodzi.

Witajcie kochane popoludniowa pora pisze jedna reka bo w drugiej mam kolejna kroplowke liczac od rana. Stan mojego zdrowia jest taki sam choc dzis od 4 rano az do tej pory udalo mi sie wytrzymac bez temp. teraz czuje jak mi glowe rozsadza ale poprosze o paracetamol i wroci wszystko do normy. Zaraz zobacze moja agatke co prawda warunek musze miec maske i ktos musi mnie zwiesc wozkiem na dol na nogach bym nie doszla tak po tym zastrzyku mnie wszystkie kosci bola. wazne jest ze popatrze na moje malenstwo ktorego 2 tyg nie widzialam jestem podekscytowana uciekam

Zycze duzo zdrowka no i rewelcja ze uda ci sie pobyc z rodznka.
O wlasnie doczytalam b.b.b. mi przykro kochana. Domyslam sie ze jest ci ciezko i masz momenty zalamania ale trzymaj sie i walcz bo masz dla kogo. A niedlugo pokonasz to chorobsko jakie by nie bylo i przytulisz malutka do serducha i jej dlugo pewnie nie puscisz:happy2:. Wierze w to mocno i ty tez uwierz:-):-):-)

A tak dla przypomnienia,moja chata wyglada tak:
Anineczka ty tez kiedys obiecalas chyba fotki.

Gaston chatka super ale ze sprzataniem to tam chyba ciezko:-p

Kuźwa ogłuchnąc można przez te alarmy przeciwpożarowe.
Dzieciaki wydygane, świdruje w uszach.
A przecież nawet nie przypaliłam kotletów. :wściekła/y::wściekła/y:
Też macie takie czułe te alarmy?

Tez mialam taki czuly nawet kotleta usmazyc nie moglam:baffled: ale wyjelam baterie i bylo git:-p

Dziewczynki moze korzystajac z tej slonecznej pogody wybierzemy sie w ktorys dzien na jakis wspolny spacerek z dzieciaczkami??

Chetnie wybiore sie na taki grupowy spacerek tylko daj znac kiedy i o ktorej?
 
Ostatnia edycja:
Frog ja jestem "dostepna"wlasciwie codziennie.Oprocz godzin ktore sa przeznaczone na karmienie,godzina tez nie ma znaczenia,Ja proponuje cos np ok 13.Moze jeszcze jakies mamusie sie odezwa to ustalimy konkrety.
 
helllooo Mamuśki:-)

mary-mary - ja mieszkam na doughisce i mamy 4 bed house - żadna rewelacja. nie mieliśmy wyboru jak wynajmowaliśmy, bo czas na gonił (a dokładnie moje współlokatorki...) więc braliśmy, co było.

pauletta - z chęcią przeniosłabym się na knocknacarrę :tak: widziałam tam domy i ceny - bez porównania z moją okolicą. ale niestety muszę szukać czegoś po tej stronie miasta.

karolinanicola - bardzo mi przykro, że nie mogłaś zobaczyć się z Agatką:-( ale może to lepiej, bo jakbyś nie daj Boże miała potem większe problemy ze zdrowiem... trzymam kciuki - oby było lepiej:sorry2:

wilwia - ja też się piszę na spacerek, ale dopiero w przyszłym tyg, jak teściowa wyjedzie:sorry2:

a mi dzisiaj przysłali decyzję z socjala - w ekspresowym tempie, jak na nich.... papiery złożyłam 4 stycznia;-) no i przyznali mi JB:-) ale jestem happy:-D teraz czekamy na rozstrzygnięcie sprawy z medical card.
 
Hejo
moja Emma marudna na maxa, poza tym nic jesc nie chce :-(
gdyby nie fajna pogoda i spacerki to juz chyba bym z domu uciekla

Wilwia hehe mowisz ze Kacperek to twoj sasiad, jego tata nas dzis zapraszal, ale tak dziwnie ja mam isc na kawke do niego, takze M zaproponowal ze przyjdziemy razem w weekend, bo Erys polubil Kacperka i chce go odwiedzic :-)
na spacerek ja tez jestem chetna mi pasuje tak po 13, to jak jutro bedzie ladnie to Agusiek, Wilwia, Misia, Frog wyciagac swoje fury i idziemy na podboj Knocknacarry :-)
Jeszcze 20min i M wraca do domu
 
Moniadan dzisiaj rozmawialam z mama Kacpra i tak sie jakos zgadalysmy,ze chlopaki sie dobrze dogaduja.Prosila tez abym Cie spytala czy co jakis czas mozesz zostawiac Eryka u nich i odwrotnie-Kacper by odwiedzal Eryka-ale to mysle,ze osobicie uzgodnicie w sobote.
Tak wiec spacer jutro po 13?Co z reszta mamus??
Andzulina to jak tylko tesciowa pojedzie to zorganizujemy nastepny spacerowy wypad.:tak:
 
reklama
Czy wasze dzieci się uczą w przedszkolach?
Chodzi mi o Radka,Ala -tych ,którzy dopiero teraz zaczeli.
:confused:Czy możesz skonkretyzować pytanie?:baffled:
Jednak nie bylo kolorowo tak jak myslalam:-(pielegniarki obiecywaly ze zobacze agatke a lekarz powiedzial definitywne nie na spotkanie; ze jest zbyt duze zagrozenie dlamnie przenikniecia wirusow nawet przez maske :-(:-( tak blisko byla moja kruszynka powiem wam ze ciezko to znosze staram sie byc silna ale mam dni ze wylanczam sie i placze. Zadaje sobie pyt. dlaczego ja tu teraz ale chyba kazdy ma w zyciu jakis krzyz ktory musi niesc. Reszta stoi w miejscu z badania szpiku raka wykluczyli ale nie daja 100% pewnosci do polki molekularnego testu nie zobacza ruszaja sie jak muchy w smole a ja siedze w tych 4 scianach i czekam sama nie wiem na co:confused: jedyny plus to moj angielski sie poprawia :happy2:
:shocked2:O,kurczę!Szkoda:-(..Tym bardziej,że narobili Ci niepotrzebnie nadzieji:-(Ale na pewno lekarz ma rację i wie co robi,nie pozwalając Ci na narażanie się:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry