ewelcia86
Szczesliwa mama:))
Tichonku jak net przestanie dzialac to nam trzoda na farmie padnie i wszystkie roslinki zgnija
....
O koncu swiata czytalam na necie keidys podobno ma byc w 2012 roku.....
Mam nadzieje ze jednak nie bedzie bo ja bym chciala chociaz troche w swoim domku pomieszkac;-)
Mlody zasnal a ja mialam sie brac za pierogi ale wcale mi sie nie chce

....O koncu swiata czytalam na necie keidys podobno ma byc w 2012 roku.....
Mam nadzieje ze jednak nie bedzie bo ja bym chciala chociaz troche w swoim domku pomieszkac;-)
Mlody zasnal a ja mialam sie brac za pierogi ale wcale mi sie nie chce


Nie tyle koniec swiata,co poczatek konca.Nie wiem czy w 2012,bo jak na moj gust to sie juz zaczyna dziac.Przyroda wariuje i ma racje.Ilez mozna z niej 'czerpac' bezkarnie,zanieczyszczac,wydobywac itp.Mama panikuje ze my na wyspach i ze tragedia,a z tego co widze,to oni tam maja sto razy gorzej,codziennie po kilka burz,ulewy itp. ..a te powodzie to juz jest maskara jakas
Moze jak A. wroci z pracy, to cos pokombinujemy.
Mam wrazenie, ze mnie to nie dotyczy