hej kochane mamuski

przepraszam ze kopiuje mojego posta z innego watka ale w sumie to samo chce wam opisac

dziewczyny dziekuje bbbbbb za mile slowka i ja takze gratuluje bobaskow

a wiec mam troszke czasu zeby opisac moj porod,zaczelo sie w czwartek o 21.30 troche wody mi odeszly no i tak sie saczyly a wiec szok bo to juz wieczor maz w pracy kacper spi (a tak b nie chcialam rodzic w nocy ze wzgledu na kacperka bo nie mial kto z nim zostac)wiec tel do meza zeby przyzdzal i tel do kolegi czy moglby zostac na noc z kacperkiem obylo sie bez stresu bo akurat byl wolny i mogl z nim zostac.do szpitala dojechalismy na 12am wody zaczeluy mi bardziej leciec ale zero skurczy,godzinke czekalismy w poczekalni a pozniej wzieli mnie na ktg kolejana godz

po ktg pielegniarka stwierdzila ze 1 cm rozwarcia brak skurczy czyli TO NIE JEST JESZCE POROD

i chcieli mnie odeslac do domu i tu szok ze jak wody mi odchodza a oni mnie wysylaja do domu i co najlepsze kaza przyjechac jak sie nic nie ruszy dopiero w sobote rano,no ok stwierdzilam ze oni napewno wiedza co robie wiec szykujemy sie do domku,za chwile przychodzi inna pielegniarka i twierdzi ze trzeba powtorzyc ktg bo co jest nie tak po tym drugim ktg babka twierdzi ze dziecko nie jest happy ale nic mu nie jest tzn ze co jak moze nie byc szczesliwe ale jest ok nie kumalam tego;((oczywiscie skurcze sie ruszyly o 5 rano juz byly co 3 min ale rozwarcie nadal na 1cm ktg robili mi do 4.30.zadzwonily po lekarza ktory jak tylko zobaczyl ktg odrazu stwierdzil ze cesarka,moj maz w szoku ze jak ze co przerazony na maxa bo tu niedawnoo chcieli nas odeslac do domku.
podczas cesarki bylam troszke przerazona bo sie balam o malego a le maz mi b pomogl abym nie myslala o tym co mi robia( pamitam ze opowiadal mi o teneryfce heeee)no i jak uslyszlamm malego to ryk ze jest ok a jak go zobaczylam to szok ryk jak niewiem.
kiedy mnie zszywali maz poszedl sie przebrac i wtedy rozmawial ze lekarzem ze to byla b dobra decyzja ze nie czekalismy dluzej bo maly mial owinieta 2 razy pepowine wokol szyji.
Jestem najszczesliwasza mam na swiecie

))) i powiem wam szcerze ze tak wlasnie chcialam sie czuc bo szczcerze przy pierwszym synu nie moglam tego powiedziec chyba mioalam przy nim depresje ale w pl to kobieta musi sobie radzic sama

a i jeszcze chce sie pochwalic bo wiece ze karmialm w szpitalu butelka i chcialam karmic bo wlasnie przyu pierwszym synu chyba wlasnie przez piersi mialam taka depresje bo karmienie cycem bylo dla mnie czymns strasznym ze zaczelam teraz znow karmic piersia.Piersi bola ale mam nadzieje ze niedlugo to przejdzie

)
a tak pozatym moj starszy syn jest exstar superowy pomocnik nawet do tego stopnia chce mi pomagac
ze wczoraj jak karmilam cycem to podniosl bluzke swoja i chcial dac malemu swojego cycuszka
)))