reklama

Mamy z Irlandii!!

Witam się:tak:
Widzę,że w odpowiednim momencie tu wpadłam,oczekiwanie na małe moderaciątko trwa:-D
Ktoś wie coś więcej,co,jak tam u Anineczków?
Mój P siedział dwa dni w domu bo go rozłożyło na maksa:sorry2:Do dziś miał zwolnienie,ale już poszedł do pracy bo przecież wydzwaniają za nim jak po****ni:wściekła/y:
Chłopaki młodsze zdrowe (dzięki Margaritta).Starszy dziś wieczorem ma przedstawienie w szkole więc się wybieram na 19:10:tak:P pewnie nie zdąży:-(
U nas w szkole żadnych karteczek ale to pewnie dlatego,że to szkoła nie katolicka więc nie wszystkie dzieci Boże Narodzenie obchodzą:sorry2:
Młodszy z rąk mi nie schodzi,ząbkuje i drze się jak stare prześcieradło:baffled:Jeśli więc chodzi o przygotowania do świąt,jestem w proszku:wściekła/y:Nie mam zrobionych zakupów,posprzątane,nie mówiąc o czymś upichconym:no:Nie wiem jak ja cokolwiek przygotuję:no:A zakupy dopiero w weekend będziemy robic,więc zapowiada się sobota i niedziela na jazdę w zapchanym aucie po sklepach:dry:Matt mi obiadu nie daje zrobic a jak coś innego przygotowac:confused:Dobrze,że choc całe noce śpi spokojnie:tak:
Na szczepieniu płakał bardzo ale tylko w momencie ukłuc a za chwilę już się cieszył pełną gębą:-)No i jak zwykle żadnych efektów poszczepiennych:-)
Wczoraj wreszcie nam N telewizja przyjechała więc po chyba 5 tygodniach mogłam polatac po kanałach:-D
Mały śpi więc idę obiad zrobi szybciorem:sorry2:
 
reklama
Margaritta-to ja jeszcze Ci nie napisałam?;))))
Tichonek-dzwoniłam rano i o 10tej miał byc lekarz-na razie cisza:))))
AsieńkoM-zdrówka!!!!
Barmanko-i mnie się z tymi laptopikami tak zdaje-daje dźwięk,cuś tam migoce,ale to na zasadzie takiego pianinka bardziej a niżeli komputerka;)
i znów brykam;)
 
Witam

Lubiczanko ale malas pobudke,wspolczuje od 5 rano na nogach :baffled:

Anineczko powodzenia

Barmanko moj J juz z lista pojechal i robi zakupy,wczoraj pomogl mi chate posprztac takze swieta swieta juz tuz tuz choinke zostalo jeszcze tylko ubrac ale to jeszcze za wczesnie

Asienko zdrowka

Tichonku dla Twego mezowego

I to by bylo na tyle uciekam dalej do pracy
 
Tichonek-no skurcze były-regularne i silne...nad ranem się jednak skończyły...tzn zmniejszył się siła i intensywność...mam nadzieje,że jednak się rozkręciło,bo sama pamiętam jaki koszmar być odesłaną do domku ze szpitala-Anineczko-DAJESZ!!!!
 
anineczko-duzo sily zycze Kochana!Oby Cie dlugo chlopak nie meczyl:tak:

Lece,bo od wczoraj sprzatam juz nowa chatke.Teraz czekam na powrot A. z pracy i jade tam znowu.

Ja od 6tej na nogach a i w nocy spac nie moglam:baffled: Oczy bola jakby ktos mi piasku nasypal..:dry:

pozdrawiam!
 
reklama
hej hej

no i jesteśmy w domku :baffled:
Nie powiem,że się cieszę,ale cóż...siła wyższa.
falstart zaliczony :-p

idę sobie odpocząc po całonocnej eskapadzie ;-)

aha,szyjka już mięciutka,ale rozwarcie na dwa palce czyli jestem w zasadzie na początku drogi,tylko te skurczybyki strasznie mylące były.Jak to pani doktor powiedziała,mogę urodzic za godzinę albo za tydzień,tak więc nie nastawiam się i nie robię już zamieszania.:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry