hej mamuski!
ze tak powiem powrocilam do swiata zywych. Takie chorobsko mnie dopadlo w piatek popoludniu ze masakra a w niedziele myslalam ze umre z bolu. Z netu wynika ze to angina byla okropny bol gardla az sliny nie moglam przelknac, w nocy garaczka dreszcze do tego bole miesni, non stop lezalam, zadne herbatki z miodem z cytryna nie pomagaly,przeciwbolowe wogole, zadne strepsilsy i musialam sie meczyc do poniedzialku ,bo w weeknd Gp nie przyjmuje.Wczoraj dostalam antybiotyk i naszczescie ten bol zniknal ale czuje ze gardlo nadal mam powiekszone. wyobrazcie sobie ze przez weekend schudlam 3 kg- normalnie nic nie moglam jesc, musialam sie zmusic zeby przelknac kisiel czy kawalek suchego chleba- i az lzy mi lecialy z bolu gdy to przelykalam.
I jak na zlosc pogoda byla piekna a ja w domu uziemiona- zal mi mojej mlodej bylo jak cholera bo nie moglam z nia wyjsc, musiala siedziec i sie sama bawic albo grac na kompie albo bajki ogladala. na dodatek mamusia obiadow nie gotowala i biedna o kanapkach jogurtach i platkach zyla przez 4 dni.:-( wczoraj i dzis do szkolki nie poszla bo normalnie nie mam sil zeby z nia isc.
Dzis juz czuje sie lepiej musze jakos chatke przewietrzyc zeby wygnac tego wirusa z domku poprac wszystko ehhhh.
teraz mam nadzieje ze oliva tego cholerstwa nie zalapie odemnie. dzis mi dzwoni znajoma ze ona tez na to zachorowala i sie biedna meczy a ze karmi piersia dostala jakis slaby antybiotyk ktory wogole jej nie pomaga
Barmanko ja mam taka poduche w Pl i ci powiem ze nawet calkiem dobrze mi sie na niej spi.