Usmiałam sie z mew

Tzn mi pewnie nie byloby do smiechu, gdyby to na moje pranie trafiło

ale, spoko, kiedys mnie 'srak optakal'

dobrze, ze na bialy sweterek, to nawet jak chusteczka wytarlam, to kupka byla tez taka bialawa

chyba na msze szłam wtedy
No to tak, dostałam tydzien zwolnienia, ale generalnie to mi zapowiedziala Mary, ze oni tak nie moga z tygodnia na tydzien wydawac zwolnien
Powiedzialam jej o 13 st w biurze, ze przez to mam nos zablokowany i kaszel, ogolnie stweirdzila, ze moj szef brzmi jak 'asshole'

Powiedziala, ze da mi tydzien zwolnienia,ze ma nadzieje, ze do tego czasu moj szef wymysli cos, zeby bylo cieplej. Dodala tez, ze praca dobrze wplywa na kobiete i dziecko

Bosze, chyba przy nastepnej ciazy zmienie GP
W pracy z Johnem sie poklociłam, krzyczelismy na siebie. Oczywiscie nie spodobało mu sie, ze ide na zwolnienie bo... on nie ma kiedy urlopu wykorzystac!, bo ciagle P. lub M. sa na zwolnieniach! (pracownicy magazynu), a on wtedy nie moze isc na urlop!, teraz planowal isc w tym i nastepnym tygodniu (no, co oznacza, ze pod jego nieobecnosc nie moglabym uzywac dwoch farelek i znowu bym pracowala w 13 stopniach) i znowu nie moze, on ma dosc!. Ja na to, ze co on mnie oskarza, ze nie moze isc na urlop? Ze to niby wina, ze jestem w ciazy? Cale szczescie, ze z dzieckiem wszystko w porzadku, ale ja przez te 13 stopni 'ciepla' sie rozchorowalam i musze wyzdrowiec w domu. Potem jeszcze dodalam, ze moze czas pomyslec, zeby w biurze pracował ktos jeszcze, skoro to taki problem isc na urlop. (w biurze jestem tylko ja i moj szef, wiec jak ja jestem chora, czy na urlopie, to John nie moze isc, bo nikt inny nie potrafi oobslugiwac komputerów i systemu). Wsciekl sie i wyszedl z biura. Nawet nie chcial ogladac zwolnienia lekarskiego, kazal mi zostawic na wierzchu.
Po chwili wrocil, i juz uspokojony zapytal, czy wszystko w porzadku z dzieckiem, co lekarz mowil, powiedzial, ze on nie ma do mnie pretensji, ale ma juz dosc calej tej firmy (mial na mysli nasza firme - matke z UK), i ze mam sie nie zdziwic jesli go nie bedzie jak wroce ze zwolnienia.
Potwierdzilam, ze wracam w nastepny wtorek rano.
No, i tyle

Ale o malo sie nie poryczalam jak krzyczelismy na siebie!
No a teraz bede sobie odpoczywac w domku

Zrobie cale pranko i prasowanko, popisze w pamietniku ciazowym, zrobie mezowi sernik na zimno bo je uwielbia, bede mu gotowac obiadki, bede sie wysypiac i zaczne szykowac torbe do szpitala
Asienko skoro mocz czysty to teraz czekacie do czwartku do kontroli? Tak?