widze, ze przewaga galway zdecydowana

u nas na wsi wszystko po staremu, choc ja powoli mysle o wyjezdzie do polski. obowiazki wzywaja.. i pojecia nie mam, kiedy wroce co gorsza. pracy mam mnostwo i chocby do opieki nad malym ktos by mi sie przydal, wiec moja mama bedzie znow niezastapiona
na stronie ruch w interesie ;D nowe mamy, dzieciaczki w drodze.. witam wszystkich
co z Marianeczka tez bym chciala wiedziec - myslalam, ze ja odwiedzimy, w koncu do Killenny dosc blisko, a i znajomych tam mamy, a nie wiem, jak ja znalezc. teraz zreszta pewnie juz nam sie nie uda, bo na weekend planujemy wieksze zakupy, a w next week chcialabym do kraju leciec, bo w pt mam tam wazne spotkanie, nie chcialabym go przekladac.
w ten weekend w Dun Laoghaire byl festiwal kultur swiata, mnostwo ludzi, imprez, baaardzo fajna sprawa. tak wiec trzy dni zlecialy nam na festiwalu. a ten tydzien jakos szybko mija... pogoda niepewna ideologicznie, trudno sie z malym gdzies dalej wybrac. planowalam po poludniu do Dublina skoczyc, ale nie wiem, bo patrzac na to, co za oknem mam watpliwosci. poza tym znow sklad gazety, trzeba artykuly pisac... wakacje podobno mam czy co...
postaram sie pozniej wleciec. tymczasem tylko odnotowuje, ze nadal jestesmy w domku
