Ciao!
Kamciu-jestem jestem...przepraszam,ze sie nie odezwalam...
Mialam okropne dni. Bardzo zle sie czulam...te nerwy sie na mnie odbily...Teraz jest u mnie mama i jestem zabiegana ale juz wszystko pisze.
No wiec we wtorek poszlam do tego socjala z Aaronem i Alem. Juz w kolejce cala sie trzeslam i ryczalam...nie moglam opanowac juz nerwow..lzy same mi ciekly po twarzy. Gdy podeszlam do okienka okazalo sie,ze gadam z baba,z ktora gadalam 2 tyg temu. Jak tylko otworzylam usta zeby zaczac mowic zaczelam ryczec w glos. Wykrzyczalam jej,ze nie mamy pieniedzy na jedzenie! Ze mam male dziecko i jestem w ciazy...ze stres mnie juz zabija,ze sie boje o zdrowie dziecka. Zaczelam tam jej ryczec,ze juz nie wiem co mam zrobic,jak prosic,jak zalatwiac. Na co ona mi znowu,ze pewnie jakiegos docketa nie donioslam!!!! No to ja dostalam takich skurczy,ze zaczelam spadac z krzesla...Aaron sie rzucil mnie podnosic...baba w szoku!! PObiegla i wypisala mi na miejscu czek na zalegle 2 tygodnie!!! Powiedziala,ze mam natychmiast isc na poczte i oni mi wyplaca kase. No wiec poszlismy na poczte,a tam mi mowia,ze socjal nie wyslal do nich maila z potwierdzeniem!! Kazali mi poczekac 30 minut...ale doopa...dalej nie mieli.Powiedzieli,ze socjal pewnie zapomnial i ze jutro znow musze do nich isc!

Wrocilam zrezygnowana,spuchnieta do domu....zyc mi sie normalnie nie chcialo....wieczorem jechalam jeszcze po mame do Shannon. Na drugi dziencudem udalo mi sie dodzwonic do socjala...a oni mnie zaczeli przepraszac,ze zapomnieli maila wyslac....jaja normalnie!! Ale,ze juz wysylaja i ze juz moge isc na poczte.. POczta w samym centrum wiec znow wycieczka piesza do miasta...

Naszczescie tym razem poczta miala juz moja kase! Moglam nareszcie zrobic zakupy!!!! Cieszylam sie jak dziecko....



Wyobrazcie sobie ze juz dzis dostalam poczta nastepny czek za nastepny zalegly tydzien! (choc zawsze czeki przychodza we wtorki!) teraz sie k....wzieli do roboty!! Po miesiacu!!

No ale nareszcie cos sie ruszylo...pozostaje mi miec znow nadzieje,ze tym razem juz na stale...ale co sie naprzezywalam to moje!!:-(
Teraz mam mame i spedzamy busy kazdy dzien!
dzis bylismy na pierwszym strzyzeniu Alusia u fryzjera! czizas...jego loki zniknely...plakac mi sie chcialo!Ale jaki byl dzielny!!! Fotki na nk i fb. Dostal nawet certyfikat z fotka i lokiem
Dobra narazie to tyle...lece do lozka...padam na twarz!
Dobranocka
