cześć głuszku ! dzwoniłam do Ciebie wczoraj...a Ty nie odbierasz!
może byś się wybrała z Marysią do mnie, tak na cały dzień...co Ty na to?
mam teraz trochę luzu z pracą
jaga wakacje były super,
co prawda tam gdzie byliśmy tzn. w Hajduszo na Węgrzech , nie ma morza ani lasów , ani zabytków....ale za to sporo basenów.....
całe dnie spędzaliśmy na basenach , bycząc się na leżakach i od świtu popijając piwko, a dla ochłody pływaliśmy, bo temperaturka nie schodziła poniżej 37 stopni.
Dzieciaki były w siódmym niebie,pływały ile mogły a Miłosz najbardziej polubił wkładanie głowy pod wodę i skakanie z murku na twarz.
miał z tego ogromną frajdę , choć dwa razy tak się zakrztusił że aż ze sztywniał....brrrrrrrrrrrrr
tak mijał każdy dzień i dzięki temu wnudziłam sie za cały rok
szkoda że tak krotko!
ale jeszcze babcia zabiera nas nad morze a potem w góry, więc to nie koniec szaleńst wakacyjnych
jak dobrze mieć sponsora ;D ;D ;D