no racja Justyna że frekwencja nam siada....
Mam wyrzuty sumienia bo ja także sie do tego przyczyniam. Jakos nie mogę sie zebrać czasami. Jak tylko mam chwilę czasu od Helenki (bo ona całkowicie nie toleruje mojego "marnowania czasu" przy kompie) to albo jakies zaległosci w domu (pranie, prasowanie, gotowanie) albo zwyczajnie padam na pyszczek i idę spać z moim "małym szczeniaczkiem". A czasem zwyczajnie nawet takie stare zestawy jak ja i mój Miły mamy ochotę na romantyczny wieczorek z pizza i pilotem od telewizora w ręku. Wtedy też kompa nie ma! Ale dzisiaj stwierdziłam, że jeszcze chwila a sie zupełnie oduczę jak sie pisze na forum BB, więc skrobię kilka słów.
Tak, dzisiejszy wiosenny dzień do połowy spędziłysmy u cioci i wujka od Nicolasa. Było bardzo fajnie. Hela wreszcie przestała trzymać dystans i bawiła sie w swoim żywiole, tu i ówdzie przestawiając dekoracje wnetrz. Po takiej wizycie jak zwykle padła jak betka. I pełne 2 godziny głębokiego snu.
A mi brzucho rosnie i faluje coraz bardziej. Hania wystawia nóżki pod moją skórą tak że możemy sie już bawić w małe przepychanki- jak tylko wcisnę jej piętę z powrotem to zaraz wyskakuje kawałek dalej. Urocze...strasznie lubiłam te zabawy z Helenką.
Zaczynam już też powoli mieć akcję "szykowania gniazda". Chodzą mi po głowie duże porządki, tapetowanie, pranie dywanów. Jeszcze może ze dwa tygodnie poczekam i biorę sie za robotę...
A co u Was pozostałe ciężaróweczki no i u pozostałych "cichych"" mamusiek?
Pozdrawiam cieplutko