No i tak jak ciagle czytalam i nie moglam sie zebrac do napisania, tak Justyna mnie do tego juz dzis "zmusila"

Gratuluje serdecznie!! Niech dzidzia rosnie duza, silna i kochana

) No i Tobie zycze szybkiego powrotu do "formy" i tylko i wylacznie pieknych chwil z coreczka (ale o synku tez nie zapominaj;-) )


No i ja tez czekam na fotki!
No i jak juz zaczelam to dopisze cos jeszcze no.. bo juz Ewa sie upominala widzialam

Tyle tylko ze tak naprawde to co ja Wam moge, jak wlasciwie sie nic nowego nie dzieje

Maja nie przestaje sie cieszyc. Tak jak kiedys sie musialam nagimnastykowac, tak teraz wystarczy ze spojrze albo powiem cokolwiek

slodkie to
Do tego jak tylko zdejme jej spiochy z nog, lapie za stopy i ciezko jej je z rak wyrwac, czyli znaczy ze nadszedl kolejny etap

Wczoraj po raz pierwszy dostala jedzonko, na pierwszy rzut poszedl pudding ryzowy

jak mozna sie domyslic jedzenie miala nawet na czole, bo zasysala lyzke, kiedy nie lecialo plula, jak wyplula to wlozyla reke do buzi zanim zdazylam zlapac, potem sie przetarla 3 razy i mialam malego potworka

Dzis tez dostala z kolei marchewe z kartoflem i jadla ladniej tyle ze chyba mniej jej smakowalo bo jakas dziwna mine robila

A moze to dlatego ze roznica w smaku miedzy mlekiem a marchewka i miedzy mlekiem a ryzem na mleku byla duzo wieksza i nie wiedziala co to

No ale tak czy siak jeszcze sie tym nie najada bo duzo wypluwa, duzo spada na sliniaka, do tego sie niecierpliwi bo daje jedzenie i zabieram a ona jeszcze nie przywykla bo do tej pory jak dostawala to miala tak dlugo az sie najadla

no ale wszystko powolutku, wazne ze juz moglam zaczac, jeszcze troche i bede mogla juz jej gotowac dobre mamusine obiadki

bo to cholerstwo ze sloika niby zdrowe i przygotowane specjalnie dla dzieci ale dlaczego to tak brudzi??

ja wiedzialam ze to brudzi, zabarwia czasem ubranie ze nie mozna doprac, ale zeby po jednym jedzonku mi lyzeczka sie zrobila zabarwiona? fakt faktem silikonowa wiec latwiej wchlania ale jednak..

No a poza tym niewiele. Wiem juz ze 26 marca przyjezdza brat z zona, a do tego moja mama powiedziala ze jak ona bedzie tam w Polsce wiedziala ze Marcin (moj brat) nosi na rekach jej wnusie a ona nie moze to chyba bedzie plakac i zapowiedziala ze przyjezdza z nimi i bierze ze soba moja bratanice

) Takze na 10 dni bede miala pelna chate. Juz sie ciesze

Tylko ze myslalam sobie ze zanim przyjada zrobie lekki remoncik w living roomie, tzn planowalam to od dawna (wlasciwie na marzec tamtego roku) ale wtedy moj maz nie mial pracy, ja bylam w ciazy, jak juz dostal prace mielismy inne wydatki i tak jakos to odkladalam. No a w tym miesiacu mial miec duza dosc wyplate bo zrobil duzo nadgodzin, a sie okazalo ze zaplacili mu niewiele. No i teraz musimy czekac na payslipa jego zeby wiedziec co nie tak i zamierza od razu sie upominac, ale czy cos wywalczy? Mam nadzieje ze tak

No i mam nadzieje ze faktycznie mu czegos nie zaplacili, a nie ze nadal mu pobieraja podwojny podatek

Poza tym we wtorek ide z Majka na kolejne szczepienie. Az juz mi jej szkoda :> Wiem ze nie placze mocno, nic jej potem po nich nie jest, zadnej goraczki, marudzenia, ale jednak na chwile sie rozplakuje wiec wiem ze ja boli a ja tak bym chciala zeby ja nic nie bolalo

No ale jak trzeba to trzeba. Na szczescie po tej prawie rok przerwy wiec spoko

Moze ta teraz sie tak jakos bardziej przejmuje, bo wczesniej myslalam ze sa dwie i na ta trzecia nie bylam gotowa

Kurde, zmienila mi sie klawiatura i zanim doszlam do tego jak ja spowrotem odmienic wybilam sie z rytmu i nie wiem co pisalam a co jeszcze mialam napisac.
Wiec nie pisze juz nic, najwyzej dopisze kiedys przy okazji

)
Pozdrawiam Was wszystkie, jeszcze raz gratuluje Justynie i teraz nie pozostaje nam nic innego jak czekac na kolejnego bobaska tym razem Agnieszkowego

)
A na mojego za jakis rok
