Daysie
Fanka BB :)
Z tym,że ja tak robię.My nie kupujemy sprzetu,bo może weżmiemy mieszkanko na kredyt za jakiś czas.I wtedy pod jedną linie sie zrobi,a nie wszystko z innej parafi.Ja mam prawo jazdy od 10 lat prawie także mam ten problem za sobą..
Wszystko z jednej firmy i w takiej samej kolorystyce.
Jeśli coś wymieniam to raczej nie na zasadzie "wszystko z innej parafi" a wszystko z jedenej parafi.
Nie wobrażam sobie inaczej.
Jedyne co pozostawie to stół jadalniany i krzesła,bo mam pewną wizję.
W zeszłym roku staraliśmy się o mortgage ale wymagania w czasach kryzysu Nas przerosły a w szczególnośći wysokość depozytu jaką rządali i to,że tylko 5 banków oferowało kredyty hipoteczne na realnych warunkach,które może spełnić szary człowiek o przeciętnej pensji,bo pozostałe to miały takie oprocentowanie,że szok.
Po raz kolejny będziemy próbować po nowym roku.
Oby tym razem się udało,bo ponoć recesja odchodzi.
Wogóle cała te procedura kredytowa to mnie przeraża.
My mieliśmy wtedy tylko 3 spotkania: w agencji mieszkaniowej,z doradcą finansowym i prawnikiem a stresu przy tym,że nie wiem.
A to dopiero był początek góry lodowej.
No ale cóż,kiedyś i to trzeba będzie przeżyć.Nie ma innego wyjścia chcąc mieć włane M.
A jeździsz tutaj ?
Czy prawko leży ?
Ja teraz czekam na papiery i wtedy wykup ubezpieczenia i już wiadomo,że jako " na L "młodzik to kolosalna suma będzie...ale co zrobić.
Ostatnia edycja:




naprawdę wtedy się bałam. Co do Hindusów to oprócz tego, że ciężko ich zrozumieć ;-) to wydaja mi się nieszkodliwi.