Chodzi mi o zwrot SHELL,oczywiście nie o muszlę chodzi

Ostatnimi czasy dostaję(w formie odpowiedzi)chodzi o pisma służbowe,dotyczące pracy i kredytu mieszkaniowego,pisma gdzie często gości zwrot SHELL,gdzie szczerze mówiąć od kiedy mieszkam w UK rzadko z nim się spotykam.
Miałam o nim w szkole ale szczerze mówiąc to i wiele do życzenia od swoich nauczycieli języka angielskiego ....niestety...
Wyjaśnij mi po skrócie ,PROSZĘ,do czego on się odnosi.
Jak trzeba prześlę pismo na dniach na priv.
Bo podejrzewam ,że ciężko tak z kontekstu wyjaśnić.
Wogóle to mam wrażenie,że część nauczycieli(nie obraź się Iwonko) nie ma powołania do nauki języka obcego.
Uczyli Nas latami a my i tak nic nie umiemy,chodzi o czasy szkolne.
Wszystko na pamięć,zero myślenia,poprawnego akcentu,a widzę to po tym jak mieszkam tutaj...
Uczyli mnie jak tłumaczyć coś z PL na ANG a to nie o to chodzi...sama widzę to od kiedy tu mieszkam.
Jest wiele słów,rzeczy i zdań gdzie poprostu trzeba
"myśleć po angielsku" a nie myśleć jak to przetłumaczyć na język polski.