reklama

Mamy z Limerick

reklama
głupio mi będzie przynieść ulotki,nie chcę,żeby ktoś odebrał moją wizytę na spotkaniu forumowym jako kampanie reklamową,ale Tobie i mężowi mogę zostawić

Przynieś ulotki, przynieś :tak::tak::tak:, sama chętnie wezmę, mój wąż też lubi inne kuchnie hehehehehehehehehe... Ale widzę, że się jutro zapowiada super imprezka i dobrze, bo stęskniłam sie już za naszymi spędami hihihihihihihihi tylko lojalnie uprzedzam ja tym razem bez żadnych smakołyków niestety, proszę się na mnie nie gniewać :zawstydzona/y::sorry:....

A moje dziecię marudne jak nie wiem, ale czemu się dziwić - pogoda do kitu, niedospana i, odpukać, chyba coś mokry nosek ma czasem :eek:... Oby żaden katar z tego nie wylazł :szok:, bo inaczej nie uda mi się Wam jutro potowarzyszyć :no:!!!! Trzymajcie kciuki...


Aaaaaa, zapomniałabym, nie ma któraś do sprzedania łóżeczka drewnianego? Może ktoś ze znajomych??? Byłabym dźwięczna za info :sorry:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
ale Mamuska i sylcia mi czytania zapewniacie hihih zeby cos napisac to musze 15 minut najpierw nadrobic hihihi ja tez nie wiem czy jutro cos przyniose wybaczcie ale jestem na dietce i jak zaczne cos robic to bede podjadac a nie moge i tak sie zastanawiam czy jutro przyjsc bo z tego co czytam to normalnie jak na jakims bankiecie bedzie a nie chce zeby moja dieta poszla w las aaaaaa:confused2:
co do zdjec tez mam tysiace i tez jak wywoluje to hurtowo bo wtedy po 10centow jedno zdjecie wychodzi wiec taniocha... taniej niz w PL:laugh2: dlatego zawsze tez mojej mamusce wywoluje i zawsze ktos jej zabiera nowa dostawe.... bo ona to tez woli takie papierowe od komputerowych... bo moze je wszedzie zabrac i sie chwalic swoja wnusia hihihihi
 
Justysia.mój mąż poczytuje Was za mojego ramienia i mówi,że się obrazi,że On pół dnia spędzi w kuchnii a Ty nawet nie spróbujesz.:-)myślę,że ja przywiozę tyle jedzonka,że i tak będziecie musiały rozdzielić je i pozabierać do domów,bo sama Sylwia z mężem tego nie przeje.a u mnie w kuchnii taki upał,że wytrzymać się nie da,bo cała płyta nagrzana,ciacho w piekarniku.a ja mam dzisiaj odpoczywać,bo jutro i tak będzie mnie kosztowało wiele wysiłku przyjazd do Was.aaa najważniejsze..czy ja mam Sylwi adres?
 
Wizyta przeniesiona na przyszły wtorek?? nie wiem czemu dzwonie potwierdzić że przyjedziemy a panie że nie że to w następny wtorek??:eek: Sylcia007 Półtorej godziny?? :szok: ja mam super mojego dentystę < na medical też przyjmuje;-)> a mojemu to nawet na kartę mostek na 3 zęby na kartę zrobił oprócz leczenia. Jak chcesz to dam ci namiar na niego wiem że wyrwanie emergency 90 e ale na prawde nic nie czuć i chwila moment i po krzyku:-D Wiecie co ta nasza papuga jest śmieszna mówi hello, chow chow śmieje się hahahah i buzi daje tylko - dzieci tych mniejszych chyba nie trawi a one nie lubią jak skrzeczy Bazyl, a on właśnie się wykąpał i wygląda jak kurak:-D
 
Ok kochana ja z checia wezne ulotke bo lubimy jadac dania z roznych stron swiata :)
Moja droga to nie jest niestety jeszcze moj maz :( Nie mam jak na razie slubu On jest katolikiem a ja swiadkiem jehowy ... Wiele ksiezy katolickich sprawia ogromne problemy Ale chcemy wziasc slub cywilny a pozniej koscielny ale jak na razie nam sie nie spieszy Dobrze zyje nam sie tak jak jest teraz miedzy nami :))


Kurcze Kaja pokaz zdjecie tej papuzki :)) i mozesz dac namiary na dentyste :)

A moj adres to Sylwia S :)) Raheen Courtfields 31 ostatni domek na ulicy po lewej :)
 
kurczaki widzę że jutro szykuje się niezła wyżerka:-) Krycha i Justysia jak tak czytam co nam Mamuśka na jutro z Saidem serwują to my się możemy z tymi naszymi sałateczkami schować:sorry: kto to wszystko zje? ja na pewno posmakuję wszystkiego.a jak wciśniecie mi coś na odchodne do domku to też się nie obrażę;-) ja tam uwielbiam jeść.tak jak mój mąż. co jak co ale żarełka nigdy nie odmawiamy.już chyba od dzisiaj nie będę nic jeść żeby trzymać miejsce na jutro:-p
 
kurczaki widzę że jutro szykuje się niezła wyżerka:-) Krycha i Justysia jak tak czytam co nam Mamuśka na jutro z Saidem serwują to my się możemy z tymi naszymi sałateczkami schować:sorry: kto to wszystko zje? ja na pewno posmakuję wszystkiego.a jak wciśniecie mi coś na odchodne do domku to też się nie obrażę;-) ja tam uwielbiam jeść.tak jak mój mąż. co jak co ale żarełka nigdy nie odmawiamy.już chyba od dzisiaj nie będę nic jeść żeby trzymać miejsce na jutro:-p

Hahahahahahahahaha, Drozdusia, daj spokój, jak lubisz zjeść to jutro na pewno znajdziesz miejsce na te wszystkie pyszności :-D:-D:-D! No, a następnym razem my coś poprzynosimy i wtedy Mamuska25 sobie spróbuje naszej prywatnej kuchni hihihihihihihihihihihi ;-)
 
Sylwia,ale życie bez ślubu też jest ok.Mój Said jest hinduistą,ja powiedzmy,że katoliczką(mam wszystkie sakramenty i dzieci też mają chrzest katolicki,ale nie biegam do kościoła)i mieliśmy ślub w kościele.musisz iść do księdza i powiedzieć,że prosisz o dyspense.On wtedy porozmawia z Wami,powie,że dzieci muszą być wychowywane w wierze katolickiej i będziesz miała normalnie ślub w kościele tylko nie mówisz w przysiędze tego co jest związane z Bogiem.
Ale uważam,że nie ma się co śpieszyć,u nas była trochę inna sytuacja.gdybym nie wzieła z Sadiem ślubu cywilnego w polsce po ukończeniu szkoły musiał by wracać do Indii.(nie myślcie,że tylko dlatego wzieliśmy ślub,bo kochamy się ponad wszystko,każde z nas ma wady,ale je tolerujemy i jest nam dobrze)kolejny ślub wzieliśmy ponieważ moja rodzina nalegała,żeby był ślub kościelny,zresztą mówili,że przez to że jest innej wiary pewnie nie wezmie ze mną ślubu w kościele -i się zdziwili.a ostatni był warunkiem zgody rodziców Saida na ślub w pl.
 
reklama
Mamuska ja to Tobie zazdroszcze tych 3 slubow fajowsko tak sie 3 razy przygotowywac na ten ,,jeden jedyny wielki dzien'' :-D a tak poza tym to Ty sie za bardzo nie wykosztujesz na te wszystkie smakolyki.... jak cos to ja sie chetnie doloze :):):):tak: ale fajnioe ze jutro znowu spotkanko.... pozniej u Agi A nastepnie moze byc u mnie :);-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry