reklama

mamy z norwegii

reklama
wiesz Ana,,, ja jej tak duzo nie nosze, bo nigdy jej duzo nie nosilam, nie przywyczailam jej do tego od poczatku. Zazwyczaj maz ja nosi jak jestesmy razem, ale musze ja wyjac z lozeczka, czy polozyc na przewijak, albo wsadzic do krzeselka, wiec troche musze, taki do urok dzieci rok po roku:-)

ale zazwyczaj to bawi sie caly dzien w domu na podlodze, albo jezdzi w wozku. Nie wybieram sie nigdzie bez wozka jak meza nie ma. Za to jak maz jest to on ja wsadza na ramiona, ona trzyma sie glowy i baaaaaaaardzo jej sie to podoba:tak:
 
wiesz Ana,,, ja jej tak duzo nie nosze, bo nigdy jej duzo nie nosilam, nie przywyczailam jej do tego od poczatku. Zazwyczaj maz ja nosi jak jestesmy razem, ale musze ja wyjac z lozeczka, czy polozyc na przewijak, albo wsadzic do krzeselka, wiec troche musze, taki do urok dzieci rok po roku

no tak, nie dajmy sie zwariowac
ja jestem troche przewrażliwiona , bo jakoś o tym nie myślałam, że tego nie wolno to wolno a powinnam , bo mialam zagrożoną ciąże,


kurcze , jakoś nie moge spac, wszyscy chrapią .... aja nie mogę
myślałam , że jak tu wpadnę to jakies rozmowy w tłoku :-(a tu cichutko, cichuteńko:szok:
 
ucieklam ale tylko na troche,,,, az tak mnie wzielo, zeby kopytka w srodku nocy robic,,,, chociaz jakbym miala ziemniaki ugotowane, to kto wie:-)

zrobilam sobie za to cos innego, czego moj maz na poczatku nie mogl zrozumiec,,,, jak bylam w pierszej ciazy...

a mianowicie u mnie w domu rodzinnym jak zostawal np. makaron do zupy to moja mama go podsmazala troszke na patelni zeby sie zarumienil i wbijala jajko do tego zeby sie dobrze scielo. Troche soli i gotowe,,,,,zawsze w ciazy mnie na to bierze;-)

szybkie i dobrze zapycha:rofl2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry