reklama

mamy z norwegii

Kasiu mzoe masz racje..hmm
w koncu zadka ją widze,bo ona w Niemczech mieszka (co mi na reke,bo ja widziec moge raz na pare lat i to tylko na chwile :-p)- zaczelo sie od tego ze to ona sie zemnie wysmiewala,ze jestem gruba (bo ona to laska,a ja nie :-()
no i tylek w calej rodzinie mi rabala ,az wszyscy zaczeli mowic ze ona mi zazdrosci tego iz z Karolem stanowimy normalna rodzine,bo ona jak zaszla w ciaze to ja facet porzucil....no i niby jej niechec do mnei stad sie wziela....ale ja nie wiem jak bym miala przetrwac 2 tygodnie z nia pod jednym dachem :szok::baffled::szok: napewno starcie byloby nie uniknione przez te 2 tygodnie :baffled: a ja nie mam ochoty na stresy bo teraz to zauwazylam ze jakikolwiek stres i strasznie dlugo we mnie on zostaje,jakbym nie umiala sie go wyzbyc....:confused:

Aniu moj tez sie cieszy z e jak w lipcu mama przyleci to ze bedziemy mogli sobie gdzies wyskoczyc :happy: ale ostatnio tez tak mowil i tylko raz wyszlismy do knajpki na piwko :-p

a o Czarka sie nie martw,pewnie juz duzo rozumie w przedszkolu :tak: a przylapalas go ze ci cos powiedzial po norwesku?:happy:
 
reklama
na razie to nic nie mówi ciekawego, od pół roku ten sam repertuał , a tak sie cieszyłam , że tyle mówi a tu zastój:-(
chociaż ostatnio przysłuchał w telewizji i powtarza wkółko KASIA KASIA:-D.
lILKA PRZESTAŃ SIE PRZEJMOWAC , NIECH SE BEDZIE LASKA , TY TEŻ JESTES BARDZO ŁADNA, masz fajne dziewuszki i to jest priorytet;-)
 
wiecie co jak ja sobie tak czytam teraz co piszecie, to mam wrazenie ze niektorzy to nagle sobie przypominaja o naszym istnieniu i maja ochote odwiedzic, bo chca przejechac sie do Norwegii na wakacje - moze to chamsko zabrzmialo i nie chce oczywiscie wszystkich wrzucac do jednej szuflady, ale to tak z doswiadczenia i z osluchania.

Mi tez juz sie odzywa rodzinka z ktora nie utrzymujemy jakos bardzo kontaktu, nie mowia po agnielsku, wiec meza wogole nie znaja tak zeby sobie pogadac i juz mi wspominaja ze wybieraja sie z dzieckiem do nas na wakacje w przyszlym roku. Nawet nie zapytali czy mam gdzie ich polozyc:wściekła/y:

Nie mowiac o wszystkich ludziach ktorzy zaczeli nazywac sie moimi znajomymi po tylu latach i ciagle tylko chca sie wybierac w odwiedziny:crazy:

No nic, moze taka moja wypowiedz dlatego ze wstalam rano i jak zobaczylam jaki syf mamy po weekendzie, bo ciagle nas nie bylo, to sie az wkurzylam i zaczlam sprzatac. Ale nienawidze takiego sprzatania jak gary stoja z piatku:angry:
 
..a jesli chodzi o przygody znad fiordow oto jedna z opowiesci prawdziwych.. wydarzylo sie w lecie2003 tuz po moim 1-szym przyjezdzie do Norwegii..

"LØDKÅ......BOLS"

pewnego dnia norweski znajomy zaproponowal wyprawe po fjordzie swojå lødkå - takå dosc fajnå, bo wiekszå z kabinå i nawet miejscem do spania..w 4 osoby wybralismy sie do pobliskiego Eidfjordu - na pifko na tarasach tamtejszego hotelu.. juz po drodze piekne przezycia - siedzenie na dziobie, morski wiatr w nozdrzach.. oczywiscie z drinkiem w dloni.. okrzyknieto mnie kapitanem!! Z DUMÅ SIEDZIALAM PRZY STERACH..!!! w drodze powrotnej tance i wiecej drinkow oczywiscie.. jakies 7km od domu nagle silnik przestal dzialac.. ledwo,lewdo choc wciåz trzezwy na umysle Pål (organizator calej wyprawy) skierowal lødz w kierunku brzegu i przez kolejne minuty skupeni obserwowalismy czy resztkami sil nasza lodka zdola dobic.. zdolala - prawie.. i tutaj zaczela sie cala zabawa!! ja jako kapitan statku okrzyknelam ze nie zostawie nikogo ani rowniez lodki na pastwe losu.. niewiele myslåc (rowniez z powodu wypitego alkoholu) wyskoczylam tak jak stalam za burte - od brzegu dzielily juz nas tylko metry wiec glownie chodzilo o to zeby lodz podciågnåc i zacumowac.. tak tez sie stalo.. no ale jako kapitan nie moglam zostawic swoich ludzi i lødki na pastwe losu.. kazdy przeciez wie ze kapitan opuszcza statek jako ostatni.. tak tez zakrzyknelam. wdrapalam sie z powrotem na poklad i jak juz wszyscy bezpiecznie znalezli sie na lådzie wyskoczylam jeszcze raz swå odwage przyplacajåc utratå buta, oraz zalaniem komørki a takze byciem mokrå (dodoam ze bylo juz ok pølnocy..) cali w skowronkach ze ocaleni - z rowniez ocalonå butelkå w dloni zaczelismy maszerowac drogå pozostale kilometry do domu..po drodze jechal kolega, w wielkim zdziwieniu na zastaly widok wpakowal nas do samochodu i odstawil pod restauracje-pub Påla ktory jak sie okazalo zapomnial wziåc z lødki klucze.. pojechali wiec jeszcze raz - m.in zeby nalac paliwa - i sprawdzic byc moze to bylo przyczynå usterki.. a nasza trøjka - rozesmiana siedziala na schodac, towarzyszåcy mi mojej przyjaciolce jej brat rozebrany do gaci - oddal mi swoj sweter - hmm.. jakby robilo to wielkå roznice bo i tak byl mokry, wracajåcy lub idåcy z dancingu pzechodnie przyglådali nam sie..

..do dzis placzemy ze smiechu wspominajåc te historie.. nalezy jeszcze dodac ze w tym samym czasie møj szef zorganizowal 2osobowå akcje poszukiwawczå - wiedzial ze wyplywamy i kiedy dlugo nie wracalismy postanowil pozyczyc lædke i z kolegå wyplynåc na akcje ratownicza.. nie wiedzial jednak biedny gdzie poplynelismy wiec oczywiscie poplyneli w odwrotnå strone.. w momencie jak zgubilam 1buta drugiego cisnelam w las.. za 2 dni bedåc w tamtym rejonie znalazlam tego zgubionego przy wystkakiwaniu ale juz tego w lesie nie moglam!! a moj telefon - po rozkreceniu i wysuszeniu na sloncu dzialal dalej! notabene - potem w innych okolicznosciach ulegl zalaniu slonå wodå morskå jeszcze 2 razy...

mam nadzieje ze choc w malutkiej czesci usmialyscie sie z powyzszego tak jak mam z tego ubaw ja..

 
Kasiu zawsze mnie wprawisz w dobry nastrój:-D:-D:-D

" ŻEBY KÓZKA NIE SKAKAŁA,
TOBY NÓŻKI NIE ZŁAMAŁA.
PRAWDA!
ALE GDYBY NIE SKAKAŁA,
TOBY SMUTNE ŻYCIE MIAŁA.
PRAWDA?
BO FIGLOWAC-BARDZO MIŁO.A BEZ TEGO-TO BY BYŁO
NUDNO......."
J. TUWIM
 
:))) no to ciesze sie bardzo!!
w zanadrzu jest jeszcze kilka historii ale to moze innym razem..
..ja powoli zaczynam sie szykowac do wyjazdu..
milego dnia moje Drogie Panie!!

:ø*****
 
wiecie co jak ja sobie tak czytam teraz co piszecie, to mam wrazenie ze niektorzy to nagle sobie przypominaja o naszym istnieniu i maja ochote odwiedzic, bo chca przejechac sie do Norwegii na wakacje - moze to chamsko zabrzmialo i nie chce oczywiscie wszystkich wrzucac do jednej szuflady, ale to tak z doswiadczenia i z osluchania.

Agata zgadzam sie :tak::tak::tak::tak:
moja szwagierka napewno tylko dlatego chce przyjechac bo napewno nie dlatego ze sie stesknila za nami:-D
tesciowej tak sie tu podoba ze ino czeka by tu przyjechac...

a ja jestem chyba jakas malo rodzinna,bo jak dla mnie mogliby wszyscy siedziec u siebie i nam du.py nie zawracac :baffled:
 
Świetna historyjka :-D, bynajmniej będziesz Kasiu miała co wspominać i opowiadać później wnukom, jaka to babcia była "szalona".

Ja bym nie miała nic przeciwko jakby przyjeżdżali i lokowali sie w hotelach albo kempingach. No chyba że zapraszam do siebie, ale to ja zapraszam i co najważniejsze ja wybieram kto ma do mnie przyjechać.
A to racja że się przylizać najpierw a później bez zaproszenia przyjeżdżać żeby sobie pozwiedzać i w dodatku my za przewodnika jeszcze robić, szczyt wszystkiego!!!

A z miłych akcentów z dzisiejszego dnia to zakupki się udały :-D. Kupłiam sobie krótkie szorty, bluzkę bezrękawnik która może służyć jako krótka mini albo zmarszczona normalna. Akurat na mój brzuszek :-) a kolorek taki ładny żółty.
Później szukałyśmy plaży z Natalką i znalazłyśmy, tylko że Natalce się nie podobało bo "plaża" była mulista, z dziećmi też nie za bardzo tam , wiec wróciłyśmy do domku i z piaskownicy wysypałam piasek i wlałam ciepłej wody i to jej się najbardziej podobało.
A teraz się relaksuję:-D.W domu bałagan ale później posprzątam. Mam górę doprasowania ale jak tutaj włączyć żelazko jak wszędzie gorąco:baffled:.
A jak tam wam mija dzionek??
Kasiu udanych zakupów :-D
 
reklama
Kasia tak sobie oglądałam jeszcze raz te wzornictwo w stylu rosemaling, fajne rzeczy można stworzyc:tak:coraz bardziej mnie to kręci:-D. Szkoda , że w naszym hrabstwie Hordaland nie jest to takie popularne. A wyszyłaś coś kiedyś w tym stylu?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry