reklama

mamy z norwegii

Jestem, ogladalam program o tym gosciu z Austrii co wiezil corke 24 lata. Koszmar
Nie wiem czy to ogolnokrajowe, czy tylko u nas, wiem ze dzis bylo zamkniete i to wlasnie to otwarte przedszkole. W gazecie byly wyszczegolnione, ktore szkoly i przedszkola strajkuja, wiec jakby tylko tu w regionie. A do kiedy beda to nie wiem bo tez jakos nie ogladalam wiadomosci
 
reklama
A ja się dowiedziałam że żona kolegi z pracy (Tomka) jest w szpitalu.
Była w ciąży w 3 miesiącu,, miała termin na grudnia i w piątek trochę krwawiła i poszla do lekarza a on zbadał tentno dziecka i powiedział że wszystko ok i dał jej skierowanie do szpitala na dzisiaj i okazało sie że dzidzia martwa :-(.
Szkoda mi jej bo to ich pierwsze dziecko było no i myślałam że się będziemy spotykac z wózkami, a teraz to nawet sie nie spotkamy bo ja z brzuchem a wiadomo że cięzko bedzie to przechodzic. Normalnie szkoda mi jej i współczuję :-(.
A ja bym poszła do tego lekarza i bym go opierdzieliła :wściekła/y:!!!!!
 
znam ten bol, wlasnie dlatego moja znajoma ktora przyjechala dzisiaj musiala wyjechac zeby utrzymac ciaze, bo pierwsza miala na lekach i tutaj z druga tez sie komplikacje pojawily. olali ja, nawet przy krwawieniach i bolach:angry::angry:

pojechala do Pl, utrzymala i urodzila zdrowego chlopca:-)
 
to nie szok, to niestety norweska rzeczywistosc jesli chodzi o ta sprawe:wściekła/y:

niestety to ze aborcja jest legalna weszlo tak w kulture ze do 3 miesiaca wogole nie traktuja ciazy powaznie, bo jak poroni to naturalnie. Prawdopodobnie ten co przyjmowal moja znajoma moze usuwal ciaze jakas godzine temu, wiec jemu to zwisa:crazy:

nie wszystko w Norwegii jest fajne,,,

tylko to ze udalo nam sie ktoregos razu trafic na konstultacje lekarska jej przypadku i byla tam polska ginekolozka uratowalo malego Filipka. Kazala jej wracac do Pl, bo od razu powiedziala ze nie donosi tej ciazy tutaj - nikt jej nie da ginekologa (mowila to po polsku i szybko na temat). Mila problem z szyjka macicy, byla na lekach w PL i dzieki temu utrzymala. Byl powod dlaczego powinni sie tutaj zainteresowac, bo pierwsza tez miala zagrozona na lekach,,, ale oni nawet nie zbadali jej ginekologicznie:angry:
Maz zadzwonil do szpitala i udalo sie zalatwic ginekologa, wtedy spotkalysmy ta polke ginekolozke.
 
Dobranoc, ja tez uciekam, bo na mysl tego co przeszlismy zeszlej jesieni z tymi lekarzami to mi cisnienie podskakuje i od razu spac sie odechciewa,,,,

ide sobie poczytac troche i spac, bo dlugi dzien jutro.
 
Marta wspolczuje bardzo, ale tu chyba nie podtrzymuja. Mnie wlasnie dzis oswiecila polozna ze teraz w 25 tyg jakby sie cos dzialo to beda ratowac dziecko, wiec wczesniej chyba by sie nie fatygowali:crazy:
 
no nie fajna widomośc , straszne takie podejście...:-(napewno ciężko bedzie jej dośc po tym wszystkim.
Agathe juz wcześniej pisałas o tej swojej znajomej, całe szczęście donosiła ciąże...w PL, ja nie narzekam na naszych pol ginekologów , w moim przypadku dwoili sie i troili , zebym urodziła jak najpóźniej i dzidzia była zdrowa:tak:, dlatego druga ciąże powinnam wrócic do kraju
 
polscy ginekolodzy sa ok, to tutaj tak podchodza do sprawy i moj maz mimo ze jest norwegiem to podziela opinie

ok, juz lece spac w koncu

sodkich snow;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry