po prawdzie to ja nie cierpie karmic piersia,nie mam tez cisnienia na karmienie piersia i karmilam obie krotko,bo Milenke 1,5 miesiaca a Hania butle dostala juz na noc jak miala 2 tygodnie,bo mi dziewcze ledwo spalo a ja spalam przez pierwszy meisiac po ok. 3 godziny na dobe i ledwo zylam
teraz tez nie nastawiam sie na dlugie karmienie piersia
dzis w spzitalu jedna kobieta co przyjechala z tlumaczka mowila mi ze mam karmic piersia minimum pol roku,bo dzieci sa wtedy zdrowe i wogole...
nic sie nie oddzywalam bo jak widze ze ktos w danym temacie ma jazde to nie wchodze w dyskusje,ale moje butelkowe dziewczyny jak narazie byly chore Milenka 2 razy a Hania raz,mam kolezanki co karmily po 2 lata piersia i ich dzieci czesciej choruja od moich butelkowych,wiec nie ma reguly
Kasiu u mnei za kazdym razem wystarczalo,ze przestawalam stopniowo karmic i pokarm stopniowo sam malał az zanikal
ale mam kolezanke tu z forum co musiala brac leki na zatrzymanie laktacji