reklama

mamy z norwegii

reklama
ja to Bogu dziekowalam ze akurat na badaniach w szpitalu bylam....

ja mniej wiecej wiem w ktorej czesci mieszka Tampeza wiec miala okolo 25 km do szpitala.

ja musze leciec bo Sandra zaraz mnie doprowadzi do szalu, chodzi i wola mama ciagle:wściekła/y: musze ja wyprowadzic na dwor troche, bo oszaleje:crazy:
 
milego hasania z Sandrunią Agathe,
mój Czarek wrócił z przedszkola jeszcze bardziej podrapany i poobijany niz go widziałam rano , przewrócil sie na buźke , nie nowina:-D
mam nadzieje , ze go tam umeczyli i szybko mi dzisiaj zaśnie....:angry:
 
Lilka to milego zbierania, tylko uważaj na kleszcze:szok:
jest ich teraz full w lesie, jak M byl na grzybkach skakały po nim .....:rofl2:jak pchełki
 
Ostatnia edycja:
ALE JAJA:szok:
AGNIESZKA GRATULACJE:-D!!!!
Hardcor na maxa...urodzic w domu...tak myslalam ze juz po ale ze w domu:szok: Ja sumujac mam tez ok 20 do samego szpitala, ale ja zdaze bo mi wody sam enie odchodza, musza przebijac dluuuga igla;-).
Ale Agata uwazaj na Siebie...bo jak Ci mowia ze w kazdej chcwili mize Ci dzidzia wyjsc miedzy nogami to ja bym w domu siedziala. Bo w domu to w domu, a jak w sklepie albo w samochodzie:szok:...ale jazda:laugh2:
A do porodu takiego to sie chya karetke wzywa ze juz za pozno i niech przyjezdzaja z lekarzem, Bo tak to jak??? klamerka zepniesz pepowine:baffled:...

Natalka dzisiaj w przedszkolu sie oblala woda i te "opiekunki" jej nie przebraly:szok: biedna az sie poplakala jak mi opowiadala ze sie oblala woda z kubeczka:no:. Teraz wcina makaron a ja pizze...bo zapomniala cos na obaid wyjac;-).

Ale jestem jeszcze w szoku:-D...Aga czekamy na relacje:-D
 
wiecie co ja z ta moja juz nigdzie nie wychodze, od dzisiaj albo idzie z ojcem albo siedzi w domu:wściekła/y:

nic sie nie slucha, ucieka i robi sceny gdy widzi na czyjims ogrodzie trampoline bo ona bedzie hopa!!!! kurcze tylko to nie moje i nawet ludzi na oczy nie widzialam wiec nie moge jej pozwolic, wiec po akcji idziemy dalej to nastepnej akcji typu zjezdzalnia w innym ogrodzie:crazy:

kurcze a mi juz tak ciezko sie z nia droczyc bo mnie przepulkina boli jak stoje, lepiej dla mnie chodzic niz stac. A wozkiem jej nie wezme, bo chodzi wlasnie o to zeby sie wymeczyla. Daje sobie spokoj, pojdzie z tata...

A wiecie ze mi tez wody nie odeszly, dopiero przy samym parciu Sandra w nich wyplynela, a tego dnia przed porodem delikatnie sie saczyly. Nie wiedzialam czy to jakis sluz czy wody wiec pojechalam do szpitala sprawdzic no i juz wyszlam rozdwojona:szok:
 
mi sie nic nie saczylo...mialam nawet juz parte a "worek" nic,ani kropoelki... stalowy pecherz polodowy mam:-D

Oj biedna jestes z Sandra...a niby za male zeby wiedzialo co to wkurzanie w niewlasciwym momencie...nie dosc ze jest na etapie "nie" to jeszcze "chce miec wszystko"...okropny etap...jest w miare do wytrzymania jak sie nie jejst w ciazy, bo w ciazy to wszystko wkurza:wściekła/y:...a juz wogole nieposluszne Slodkie Malenstwo...
 
reklama
ja nie wiem czy to ciaza czy to moze ja taka niecierpliwa sie zrobialam, ale mnie wszystko tak na maxa wkurza ze szok:wściekła/y: i po 2 godzinach przebywania z wlasna corka mam dosc - moze to brzmi przykro, ale to prawda.

Najchetniej bym sie gdzies zamknela i udawala ze mnnie nie ma;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry