reklama

mamy z norwegii

Aniu o tych przedszkolankach to juz slyszalam dawno...ale ze teraz ten program wprowadzaja to suuper, pewnie bedziesz asystentka...ale fajnie....a co do jezyka to sie nie poddawaj
myślę , że nie wypali, bo jak do sprzątania mnie nie chcieli no nażadna asystentke nie wezmą:baffled::-(:-(

czesc

ja bylam dzisiaj u znajomej, bylo calkiem fajnie:tak:

a moja corka nareszcie chodzi spac o normalnej godzinie tzn. tak jak mi pasuje czyli miedzy 20 a 21 i to bez placzu;-) fajnie miec taki wolny wieczor...
a wogole to znowu nie zauwazylam kiedy zabkowala (...):tak:
Fajnie Agata i wielkie buziaki od cioteczki dla naszej ząbatki:happy:
 
reklama
dziewczyny

ja pracowalam jako asystentka w przedszkolu. Mimo iz mialam pedagogike na studiach to nie mialo to nic do rzeczy, bo nie bylo uznane przez norweski jakis urzad. Ale moge wam powiedziec, ze niestety kiepsko to wyglada bo praktycznie wszystkie kobiety pracujace tam to asystentki. Nie maja pedagogow, a jesli maja to jednego albo maks dwoch na cale przedszkole:szok: oczywiscie chca zatrudnic, ale norwedzy nie chca sie ksztalcic minimum 3 lata i zadluzac sie w tym czasie zeby przezyc bo tu studiuje sie dziennie i potem zarabiac 20 - 30 koron wiecej od asystentki na godzine:crazy:

dopoki nie podniosa stawek to nie zaczna robic tych szkol, no i jeszcze ci co sie zdecyduja potrzebuja 3 lat do zrobienia tej szkoly, wiec sie zejdzie.

Ogolnie pracowalam w fajnym przedszkolu, mieli fajne zasady i reguly ktore dzieci przestrzegaly i ogolnie byl spokoj. Problem tylko ze ja bylam w szoku ze te dzieci nie maja organizowanych zadnych zajec... maja sie sami bawic i tyle. Posilki i potem na dwor. My tylko mielismy nad nimi czuwac i kawke popijac:baffled:
 
w przedszkolu u Czarka jest 15 pedagogów , w jego grupie jeden , pełno tych "førskolelærer" czyli przedszkolanek, a jakie oni maja wyksztalcenie?

i powiem , ze jestem zadowolona , bo maja jakies zajęcia tematyczne , wycieczki , ogladanie filmów i takie tam...
byłam pod wrażeniem jak zwiedzałam... tą placowka , bo nawet maja wylegarnie piskląt, a czarek cos mówi , że i maja pieska,ale to nie wiem czy cos nie wymysla:)
 
Ostatnia edycja:
dziewczyny te co rodzily niedawno moze pamietaja czy tak mialyscie....

ciagle mi sie wydaje ze cos mam mokro w majtkach - ide do lazienki i tam nic nie ma ani na wkladce ani nic specjalnego. Kurcze takie smieszne uczucie bo ciagle biegam to kibelka z wrazeniem ze mokro:szok:

Marta - mi tez juz czkawki w brzuchu ustaly, tzn. czasem sa ale tak nisko ze juz brzuchem nie rzuca...
 
no to Ania ma farta synek. U nas byl chyba jeden i tylko spotykal sie raz w na jakis czas z jedna osoba z kazdej sali by zapytac czy nie ma problemow:szok:

a oni maja takie 3 letnie wiec to chyba licencjat jest...
 
dziewczyny te co rodzily niedawno moze pamietaja czy tak mialyscie....

ciagle mi sie wydaje ze cos mam mokro w majtkach - ide do lazienki i tam nic nie ma ani na wkladce ani nic specjalnego. Kurcze takie smieszne uczucie bo ciagle biegam to kibelka z wrazeniem ze mokro:szok:

Marta - mi tez juz czkawki w brzuchu ustaly, tzn. czasem sa ale tak nisko ze juz brzuchem nie rzuca...
Agatko wiesz ja tak miałam , ale naprawde mi sie wody sączyły powolutku....aż wieczorem przyszedl mój czas:rofl2:
ah tak piszecie wszystko powoli mi się przypomina..i te rzucawki brzucha:)):-D
 
ja szczerze mowiac wynudzilam sie tam,,,, bo oczywiscie szlifowalam jezyk, ale ilez mozna pic kawe i na nich patrzec, albo chodzic po dworzu, spogladac na nich i tylko sprawdzac obecnosc swojej grupy co 30 minut:szok:

zaczelam poprostu z nimi sie bawic, ukladac puzzle, rysowac itp... czas mi troche lecial.... zawsze chcialam nakrywac do stolu itp.. ja mam tak niskie cisnienie na codzien ze jak siedze i nic nie robie bo zasypiam na siedzaco:sorry2: wiec musialam sobie sama cos wymyslac:baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry