agathe82
Luty 2007 i Listopad 2008
Bellakama - ja tez na poczatku bylam przerazona, szczegolnie ze musialam tez z nimi byc tak dlugo na dworzu niezaleznie od pogody
ale po jakims czasie spojrzalam na to z innej strony. Kupialam dobre ciuchy nieprzemakalne i widze ze te dzieci maja frajde bawiac sie w deszczu no i gdzies ta energie trzeba upuscic, dzieki temu spia w nocy jak zabite
a tak obiektywnie spojrzec to dzieci w polskich przedszkolach siedza duzo w srodku, nigdy na deszczu albo wietrze i tez ciagle choruja
poprostu tak to jest w skupisku dzieci
a my juz po spacerku, Daniel spi na tarasie. Bylam z sasiadka, Polka, bedzie rodzic w czerwcu. Juz od dlugiego czasu mnie prosila zebym z nia poszla na porod. Zna angielski dobrze bo byla przez 5 lat w Stanach, ale mowi ze bedzie sie czula bezpieczniej jesli ja tam bede, no i rozumiem co te polozne miedzy soba mowia. Oj dlugo sie z tym nosilam, bo boje sie to zobaczyc na zywca. Co innego jak sie rodzi i jest sie pod wplywem hormonow ktore daja kopa
ale myslam o tym ponad miesiac i jakos wewnetrznie czuje ze powinnam tam byc i starac sie jej pomoc jakos w tym porodzie. Szczegolnie ze jest bardzo drobnej postury, jej mama, siostra rodzily dlugo....... troche sie boje, ale zgodzilam sie;-)
ale po jakims czasie spojrzalam na to z innej strony. Kupialam dobre ciuchy nieprzemakalne i widze ze te dzieci maja frajde bawiac sie w deszczu no i gdzies ta energie trzeba upuscic, dzieki temu spia w nocy jak zabite
a tak obiektywnie spojrzec to dzieci w polskich przedszkolach siedza duzo w srodku, nigdy na deszczu albo wietrze i tez ciagle choruja
poprostu tak to jest w skupisku dzieci
a my juz po spacerku, Daniel spi na tarasie. Bylam z sasiadka, Polka, bedzie rodzic w czerwcu. Juz od dlugiego czasu mnie prosila zebym z nia poszla na porod. Zna angielski dobrze bo byla przez 5 lat w Stanach, ale mowi ze bedzie sie czula bezpieczniej jesli ja tam bede, no i rozumiem co te polozne miedzy soba mowia. Oj dlugo sie z tym nosilam, bo boje sie to zobaczyc na zywca. Co innego jak sie rodzi i jest sie pod wplywem hormonow ktore daja kopa
ale myslam o tym ponad miesiac i jakos wewnetrznie czuje ze powinnam tam byc i starac sie jej pomoc jakos w tym porodzie. Szczegolnie ze jest bardzo drobnej postury, jej mama, siostra rodzily dlugo....... troche sie boje, ale zgodzilam sie;-)
juz mi nie dobrze jak widze bialosc i bialosc za oknem.....
choc inaczej niz jak sie samemu rodzi 
mniami
,a po drugie dotleniaja sie i cwicza umiejetnosci takie jak np bujanie na hustawce w 3 osoby
biedaczka
..lecz pamięć jest krótka i juz myslimy kiedy by zmajstrować brata Kudłatej