ana79
mamuśka ....
ja właśnie wrócilam zjedzeniowych zakupow , obladowana , ze mi wozek sie przeychylił i upadl , co Czarusiek sobie wstał
...naszczęście jajek nie było
...zimno jak cholercia , jeszcze drobny śnieżek pyka , myślałam , że zamarzne bo zgubiłam rękawiczki, w drodze powrotnej spotkałam teściową i tak sobie pogawędzilismy ...kurcze nie rozumiem ja nikomu zycia nie chce układac ...powiedziałam , że od września chce do pracy , no przecież Czarek bedzie miał 3 lata
i idzie do przedszkola a ona , że nie powinnam , i takie tam , najlepiej to co , siedziec w domu i byc podporządkowana mężowi
no najlepiej ..nie normalnie nie mogłam i powiedziałam jej co o tym sądze . pełno jeszcze takich wywodów o życiu , nie szkoda to opisac, ja nie kumam, sama dała swoje pierwszwe do opieki zaraz po urodzneiu i zaczęła pracowac,zresztą to moja sprawa!!!ale jestem nabuzowana....na dodatek pytania czemu ja nie jeżdże do szwagierki ,no dziwne , gada na mnie , o mnie , i o Czarku, że cherlawe dziecko i wogole dziwne , jeszcze ta złośc z tym wózkiem a ja mam z nią kawkowac, nie dziekuje
, szkoda , że nie moga mi popilnowac małego jak ja jeżdże do mamy do szpitala
do Gdańska, jutro tez dygam z tej swojej wsi do Gdyni zawieśc Czarusia mojej babuleńce i potem do Akademi, no jeszcze mam perspektywę do sąsiadki bo mi zaoferowała pomoc
.normalnie płakac sie chce:-(normalnie jakbym na księżycu mieszkała i była samotną matką
zero wsparcia i pomocy

...naszczęście jajek nie było
...zimno jak cholercia , jeszcze drobny śnieżek pyka , myślałam , że zamarzne bo zgubiłam rękawiczki, w drodze powrotnej spotkałam teściową i tak sobie pogawędzilismy ...kurcze nie rozumiem ja nikomu zycia nie chce układac ...powiedziałam , że od września chce do pracy , no przecież Czarek bedzie miał 3 lata
i idzie do przedszkola a ona , że nie powinnam , i takie tam , najlepiej to co , siedziec w domu i byc podporządkowana mężowi
no najlepiej ..nie normalnie nie mogłam i powiedziałam jej co o tym sądze . pełno jeszcze takich wywodów o życiu , nie szkoda to opisac, ja nie kumam, sama dała swoje pierwszwe do opieki zaraz po urodzneiu i zaczęła pracowac,zresztą to moja sprawa!!!ale jestem nabuzowana....na dodatek pytania czemu ja nie jeżdże do szwagierki ,no dziwne , gada na mnie , o mnie , i o Czarku, że cherlawe dziecko i wogole dziwne , jeszcze ta złośc z tym wózkiem a ja mam z nią kawkowac, nie dziekuje
, szkoda , że nie moga mi popilnowac małego jak ja jeżdże do mamy do szpitala
do Gdańska, jutro tez dygam z tej swojej wsi do Gdyni zawieśc Czarusia mojej babuleńce i potem do Akademi, no jeszcze mam perspektywę do sąsiadki bo mi zaoferowała pomoc
.normalnie płakac sie chce:-(normalnie jakbym na księżycu mieszkała i była samotną matką
zero wsparcia i pomocy

