Bal Balem i po balu panno lalu.
Dziecko zadowolone. Wyszalało się, miało zdjęcia z Mikolajem. Odebrałam ja okolo 12 i wróciłysmy do domku bo ja miałam korki i musiałam się uporać do 17, bo moja mama miała gościa no i tak niezręcznie żeby się przy okazji Małą zajmowała.
Ale dziś było super na dworku aż żałowałam, że sanek nie mam, i niestety został nam tylko leniwy powrót do domu, bo na spacer było potem za ciemno.
Może w niedzielę z tatusiem się dziecko wybierze, bo ja do szkoły na weekend idę. Oj zachciało mi się studiować.
A co do pytań, to udzielam korków z angielskiego.
-j- a umówiłam, że u ciebie to będzie błyskawiczne odzrowienie, ale mimo wszystko nie zazdroszczę.
netka i Lidia i Krzyś oba ładne.
Kasiulka no to już niedługo, ale nie zazdroszczę leżenia i czekania w szpitalu. Ja się broniłam rękoma i nogami i się udało. Poszłam we wtorek i urodziłam we wtorek tyle że po 18 godzinach bez mała.
Do którego gina chodzisz?
co do nacięcia - to ja byłam nacinana i nie wyobrażam sobie gdybym miała popękać. Wolę mniejsze zło, a goiło się szybko. Polecam potem siad po turecku na dmuchanym kole.