reklama

Mamy z Radomia :-)

reklama
hejka
sewa raczej nie byl to czop bo bylo tego mało....predzej to konsekwencje poprzedniej nocy bo dzis juz spokoj:-D
a Marcel bardzo ladne imie...mało popularne ale fajne...my bedziemy mieć Kubisia a ostatnio mi sie podoba Ignaś ale niestety mąż sie smieje ze kupi mu fortepian a innym tez sie nie podoba takze niech zostanie Kubuś:tak:
ide sie polozyc bo jak zwykle sie przejadlam i musze troche polezec...:-D
pozdrawiam
 
Czesc dziewczynki ja mam wsumie ten termin dopiero na 26 stycznia 2 dzien magnezu nie biore dzis bylam w warszawie w szkolce egzaminy zaliczac i juz od 3 godzin mnie skurcze mecza chyba to te przepowiadajace czy cos. moj gin juz 20 chce mnie na odzial polozyc zebym nie wyladwala na tochtermana :P..
 
Witam się!

-j-
cieszę się że już masz się lepiej.I nie daj się żadnym choróbskom!

Sewa Nie poszłam w końcu do Golińskiego.Coś tam się pozmieniało i termin wizyty zrobił się odległy.Wczoraj byłam u dr Brudnias i teraz nie wiem czy nadal do niej chodzić czy zmienić na kogoś innego.To ponoć była ordynator ginekologii w Kozienicach więc chyba zna się na rzeczy.Ogólnie to z wizyty wyszłam zadowolona ale może to dlatego że się doczekałam ciąży.Jeszcze pomyślę.
A jak tam u Was zdrówko.Buziaki dla Jędrka.

Co do nacinania to ja nie mam doświadczenia bo mialam cc.Ale chyba bym je wolała niż popękać.

A szpital,szpital to wybrała bym Józefów albo Iłżę.Tochtermana niemile wspominam.Ale każdy ma swoje zdanie.

Dziś natchnęłyście mnie do poszperania w kalendarzu.I tak :jeżeli Bóg da nam dziewczynkę to będzie Lidia,a jeżeli chłopca to Krzyś.Jak Wam się podoba?
Dziś byliśmy na ostatnim badaniu bioderek i wszystko jest wporządku.Był straszny tłok a wizyta wypadła akurat w porze drzemki Kuby.Ależ był marudny!
Pozatym u nas super,dziś jadę do rodziców z rewelacją bo jeszcze się nie chwaliłam.

Donkat
a jak Julitka?Już jej lepiej.Zdrówka życzę.

Pozdrawiam.Papa.
 
Bal Balem i po balu panno lalu.
Dziecko zadowolone. Wyszalało się, miało zdjęcia z Mikolajem. Odebrałam ja okolo 12 i wróciłysmy do domku bo ja miałam korki i musiałam się uporać do 17, bo moja mama miała gościa no i tak niezręcznie żeby się przy okazji Małą zajmowała.
Ale dziś było super na dworku aż żałowałam, że sanek nie mam, i niestety został nam tylko leniwy powrót do domu, bo na spacer było potem za ciemno.
Może w niedzielę z tatusiem się dziecko wybierze, bo ja do szkoły na weekend idę. Oj zachciało mi się studiować.

A co do pytań, to udzielam korków z angielskiego.

-j- a umówiłam, że u ciebie to będzie błyskawiczne odzrowienie, ale mimo wszystko nie zazdroszczę.
netka i Lidia i Krzyś oba ładne.
Kasiulka no to już niedługo, ale nie zazdroszczę leżenia i czekania w szpitalu. Ja się broniłam rękoma i nogami i się udało. Poszłam we wtorek i urodziłam we wtorek tyle że po 18 godzinach bez mała.
Do którego gina chodzisz?

co do nacięcia - to ja byłam nacinana i nie wyobrażam sobie gdybym miała popękać. Wolę mniejsze zło, a goiło się szybko. Polecam potem siad po turecku na dmuchanym kole.
 
itajcie kobietki!!

moj lobuz w koncu spi-uuff! cos za bardzo rozbrykana byla przed snem i nie mogla sie wyciszyc.;-)



ja wybralam Julita, bo Julek juz jest duzo , a i tak niektorzy myla i mowia: Julia.

najlepszy byl tesciu, dosc dlugo nie mogl zapamietac imienia malej i czasem mowil: Justyna:rofl2:

Witam się!

Donkat
a jak Julitka?Już jej lepiej.Zdrówka życzę.

Pozdrawiam.Papa.

julitka juz prawie ok. ten katarek nie jest jakis uciazliwy. tylko niunka jzu jest przewrazliwiona i nie daje wyciagnac z noska, a ni wytrzec.
dzis nawet byla juz z babcia na sankach:-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
jak juz pisalam ja chodze prywatnie do ananicza. Zostaly mi jeszcze 3 zaliczenia 2 moze zalatwie w niedziele :P. kurcze z tym lezeniem w szpitalu to w sumie nie wiem co gorsze czy polozyc sie i miec swiety spokoj gdzie bede rodzic czy czekac do konca i martwic sie zeby ostry dyzur byl na jozefowie(szanse50/50) a jak nie bedzie to jechac gdzies nie wiem pionki kozienice ilza.
 
reklama
Kasiulka no jest to dylemat:baffled:prawie rok temu rpzezywąłam to samo bo były problemy z porodówkami i tez była groźba ze będa mnie odsyłać po jakiś opłotkach:wściekła/y:ale za nic nie dąłam się połozyc na oddział choć mój gino chciał (penzta).leżałam tam 5 dni na patologii bo odchodziły mi wody w 36 tc i naogladałam sie dziewczyn które juz leżały po dwa tygodnie od dnia terminu i nic sie u nich nei działo.przeżywały to strasznie - w domu inaczej się czeka:tak:zawsze czymś sie zajmie ma się koło siebei bliskich i wsparcie ni stop.Leżąc w szpitalu czekasz na odwiedziny jak na zbawienie nie wspominajac o samym porodzie.
Nie gadałaś z ananiczem na ten temat?czasem jest tak, ze powołujac sie na lekarza masz mozliwosć rodzenia nawet jeśli nie ma ostrego w szpitalu.ja miałam szczęscie:tak:ale z drugiej strony nie ma co się stresowac.Na tochtermana tez kobeity rodza i nie jest źle.zdania są podzielone i to w jakich warunkach tak na rpawdę urodzisz zalezy w duzej meirze od szczęścia:tak:i tego szczęscia Ci życze oczywiscie i zdania szybciutko i łatwiutko examów:tak::-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry