mala-gorzatka28
Fanka BB :)
Kwiateczek- widze ze u was tez przeciagi w domu 
Kasia- ojej..kochana... my juz na Hayes nie mieszkamy choc czasem tesknie do tamtych stron. Na Hayes mielismy 1bed o ogordkiem i strychem za 725 (bardzo przytulne i zadbane), ale od wrzesnia mieszkamy za Slough
i wlasnie teraz bedziemy sie stad wyprowadzac gdzies w tych samych okolicach mysle. Moj co prawda pracuje na Heathrow wiec nie mozemy zbyt daleko no ale moze Maidenhead, Woodley, Wokingham.... domy, mieszkania sa w duuuuzo lepszym stanie niz w Londynie, bo to mniejsze miejscowosci... no i jestemy juz oboje zmeczeni tym Londynem.
Wlasciciel... no to sprawdzona wiadomosc jest tym szpitalu. Kilka razy byla u nas nawet policja bo mial jakies kontrole a nie przychodzil. Wszytskim powiedzial ze wylatuje do USA(nawet agencji)
a gdzies siedzial w UK. Sasiedzi dopiero po czasie nam powiedzieli ze byl bardzo agresywny, duzo pil, ta zona od niego uciekala.... a teraz agencja jest bez kontaktu z nim, wiec cokolwiek sie u nas w domu dzieje to agencja mowi ze to nie pilna sprawa i wszytsko sie nam nawarstwia od sierpnia i lezy nie pozalatwiane i mamy dosc, bo placimy wiec wymagamy. A tak naprawde co sie stalo ze tam wyladowal to nie wiemy
Dzis jedziemy obejrzec dwa domki...
Kasia- ojej..kochana... my juz na Hayes nie mieszkamy choc czasem tesknie do tamtych stron. Na Hayes mielismy 1bed o ogordkiem i strychem za 725 (bardzo przytulne i zadbane), ale od wrzesnia mieszkamy za Slough
i wlasnie teraz bedziemy sie stad wyprowadzac gdzies w tych samych okolicach mysle. Moj co prawda pracuje na Heathrow wiec nie mozemy zbyt daleko no ale moze Maidenhead, Woodley, Wokingham.... domy, mieszkania sa w duuuuzo lepszym stanie niz w Londynie, bo to mniejsze miejscowosci... no i jestemy juz oboje zmeczeni tym Londynem.Wlasciciel... no to sprawdzona wiadomosc jest tym szpitalu. Kilka razy byla u nas nawet policja bo mial jakies kontrole a nie przychodzil. Wszytskim powiedzial ze wylatuje do USA(nawet agencji)
a gdzies siedzial w UK. Sasiedzi dopiero po czasie nam powiedzieli ze byl bardzo agresywny, duzo pil, ta zona od niego uciekala.... a teraz agencja jest bez kontaktu z nim, wiec cokolwiek sie u nas w domu dzieje to agencja mowi ze to nie pilna sprawa i wszytsko sie nam nawarstwia od sierpnia i lezy nie pozalatwiane i mamy dosc, bo placimy wiec wymagamy. A tak naprawde co sie stalo ze tam wyladowal to nie wiemy Dzis jedziemy obejrzec dwa domki...




