A
Asia26
Gość
Wielkie dzieki dziewczyny,az sie humor poprawia,bo z tym moim biadoleniem to napewno jakas depresja ciazowa i nie ma to-tamto
Majciu..bardzo dziekuje ci za pozdrowionko.Dzis gaduszylam z mamcia przez tel..juz jest coraz lepiej i moze w sobote bede mogla ja odebrac z kliniki.Juz nie moge sie odczekac.
*Anetka* ...przeswietniaste miejsce wyczailiscie.Jejku..obok mojego domu sa tylko domy starcow-to nawet nie mam co szukac w poblizu podobnej zabawowni dla swojej dzidzi..ehhh.Poza tym przeswietnie wygldacie.Ty i twoje 7 miesieczne skarbencje
Maggusia...cholipcia a ja juz myslalm ze ten kolo z Afryki juz was nie nawiedza.Przeciez to jakis mocno niepewny typ!!!!Policja nadal jest bez reakcji???Przeciez krew sie lala..ojej.A ta jego kobiecina dalej mieszka z nim...czy ja pogonil tak jak ostatnio-na boso????????
Tamarunia-nie ma co sie dziwic ze cos sie miesza.Ja tez jak siade po kilku dniach i zaczynam sie cofac stronami to az mi sie galki rozszerzaja czasmi.Zawsze sie nazbiera czytania...No coz,ale czyta sie zawsze milo,a gdyby wy to nuuuuda max
Ja sie ciesze ze forum zyje i zdrowko jako tako...a no wlasnie
maxin nic sie nie odzywa...mam nadzieje ze ze zdrowkiem stokrotki juz choc troszke lepiej i zajeli sia nia porzadni lekarze...
A ja dzis...jak co dzien pouzeralam sie troche z moim siostrzencem przy odrabianiu lekcji.Jestem na etapie ulamkow..wlasciwe,niewlasciwe,mieszane i takie wlasnie trele-morele.Mowie wam..ile przy tym szarpie sie nerwow-szok ...hihih nie wspominajac juz o zdartym gardle...Przy okazji nauczylam sie razem z nim wiersza na pamiec...ehhh
Ugryzla mnie pchla-to pobieglam po obroze przeciw tym ochydnym insektom.Nasz kot zawsze poprzynosi jakies kolezanki w siersci ze swych nocnych spacerow...ryby w stawie juz trzeci dzien nie dostaly jedzenia -bo ciagle zapominam,ale nie zdychaja jakos.Wydaje mi sie ze zyja na glonach..zebranych z dna.Jutro juz dam im co-nieco...Pies merda zadowolony.Ciagle jest gdzies blisko i zawsze o sobie przypomina..wiec o niego sie nie martwie...a wlasnie*Anetka*-ten kundel to dokladnie moj psiak.Znalazlam go jeszcze za czasow studenckich w lasku obok uczelni i przygarnelam szczeniaczka.
No i tak to moje zycie mija.Jutro gruntowne porzadki,bo chatka powoli zarasta.Bedzie troche pracy,ale przynajmniej nie bede miala czasu myslec o pierdolach.Nie ma to jak porzyteczne zajecie
To na tyle.Czas szykowac sie do wyrka.
Buzka i papasiek
Majciu..bardzo dziekuje ci za pozdrowionko.Dzis gaduszylam z mamcia przez tel..juz jest coraz lepiej i moze w sobote bede mogla ja odebrac z kliniki.Juz nie moge sie odczekac.
*Anetka* ...przeswietniaste miejsce wyczailiscie.Jejku..obok mojego domu sa tylko domy starcow-to nawet nie mam co szukac w poblizu podobnej zabawowni dla swojej dzidzi..ehhh.Poza tym przeswietnie wygldacie.Ty i twoje 7 miesieczne skarbencje
Maggusia...cholipcia a ja juz myslalm ze ten kolo z Afryki juz was nie nawiedza.Przeciez to jakis mocno niepewny typ!!!!Policja nadal jest bez reakcji???Przeciez krew sie lala..ojej.A ta jego kobiecina dalej mieszka z nim...czy ja pogonil tak jak ostatnio-na boso????????
Tamarunia-nie ma co sie dziwic ze cos sie miesza.Ja tez jak siade po kilku dniach i zaczynam sie cofac stronami to az mi sie galki rozszerzaja czasmi.Zawsze sie nazbiera czytania...No coz,ale czyta sie zawsze milo,a gdyby wy to nuuuuda max
Ja sie ciesze ze forum zyje i zdrowko jako tako...a no wlasnie
maxin nic sie nie odzywa...mam nadzieje ze ze zdrowkiem stokrotki juz choc troszke lepiej i zajeli sia nia porzadni lekarze...
A ja dzis...jak co dzien pouzeralam sie troche z moim siostrzencem przy odrabianiu lekcji.Jestem na etapie ulamkow..wlasciwe,niewlasciwe,mieszane i takie wlasnie trele-morele.Mowie wam..ile przy tym szarpie sie nerwow-szok ...hihih nie wspominajac juz o zdartym gardle...Przy okazji nauczylam sie razem z nim wiersza na pamiec...ehhh
Ugryzla mnie pchla-to pobieglam po obroze przeciw tym ochydnym insektom.Nasz kot zawsze poprzynosi jakies kolezanki w siersci ze swych nocnych spacerow...ryby w stawie juz trzeci dzien nie dostaly jedzenia -bo ciagle zapominam,ale nie zdychaja jakos.Wydaje mi sie ze zyja na glonach..zebranych z dna.Jutro juz dam im co-nieco...Pies merda zadowolony.Ciagle jest gdzies blisko i zawsze o sobie przypomina..wiec o niego sie nie martwie...a wlasnie*Anetka*-ten kundel to dokladnie moj psiak.Znalazlam go jeszcze za czasow studenckich w lasku obok uczelni i przygarnelam szczeniaczka.
No i tak to moje zycie mija.Jutro gruntowne porzadki,bo chatka powoli zarasta.Bedzie troche pracy,ale przynajmniej nie bede miala czasu myslec o pierdolach.Nie ma to jak porzyteczne zajecie
To na tyle.Czas szykowac sie do wyrka.
Buzka i papasiek
Wiecie co?zdisiaj Hafsa budzila mi sie co godzine doslownie !! Nie wiem dlaczego
Poza tym mam problem z kupka!!! Pati ma biegunke a Hafsa na odwrot :-( ach te nasz e dzieciaczki!! " tygodnie temu zaczelam wprowadzac solid food no i Hafsa pomimo ze jeadla nieduzo bo zaledwi kilka lyzeczek, wiecej nie chce, ale za to ladnie otwiera buzke itd, co myslalam mialo oznaczac, ze jest gotowa na solid, poza tym przyglada sie nam jak jemy i wyrywa lyzke czy cokolwiek zo wkladamy do buzi!!poza tym rosnie jak na drozdzach i zaczynalam sie obawiac, ze zabraknie jej zapasu zelaza(karnie tylko piersia zero sztucznego mleka!). takim sposobem Hafsa dokladne 2tyg temu jak miala skonczone 5mies dostala baby rice, jadla go ok 6dni, potrm dostala marchewke , ale nie za bardzo chciala jej jesc wiec pomyslalam ze moze jednak dam jej owoce i dostala jabluszko, a potem jabluszko z gruszka, wszyskto ze sloiczka(a wiadmo ze to wszystko jest zmeszane z ryzem). No i od czasu jak zaczelam dawac marchwekwe i owoce zaczela miec problemy ze zrobieniem kupki, wiec chyba przestane dawac jej jedzeniue i wrocimy do piersi samej. Jak myslisice???czy wy tez mialyscie taki problem z wprowadzaniem jedzenia???no i ile wasze dzieci jadly na poczatku??bo Hafsa naprawde je kioka lyzek i potem odwraca glowe i juz nie chce!!!ale je i ak wiecije niz na poczatku!!!