reklama

Mamy Zakupoholiczki :P

reklama
Hejka. Tak czytałam o Waszych zakupach w lumpkach i stwierdziłam, że też muszę zajrzeć do jakiegoś. Wprawdzie dziś mieli dość mocno już poprzebierane, ale udało mi się wygrzebać dwie całkiem fajne bluzeczki i jedne spodenki dla maluszka wszystko razem kosztowało całe 3zł. Także muszę chyba pochodzić więcej, bo rzeczywiście się opłaca:-)
 
A ja moze troche obok wątku o zakupach napiszę... bo to raczej unikanie zakupu jest:)
Wymarzyła mi się taka czapeczka dla dzidziusia... w zasadzie tylko do zdjęcia...ale uczę się pilnie szydełkowania... może kiedyś się uda:)

dzi2bx-czapeczka-pajacyk-w-paski.jpg

Trixi, ja nie umiem pływać, ale powiedziałam, ze swojego dziecka tak nie skrzywdzę i muszę je jakoś nauczyć... strasznie chcialabym je zabierac na basen... maluszki podobno świetnie się rozwijają podczas takich wodnych zabaw... Tylko nie wiem, czy u nas są takie zajęcia dla bobasków.
 
Ostatnia edycja:
no chcę własnoręcznie wydziergać... i mieć satysfakcję... tylko nie mogę wzoru odnaleźć nigdzie w necie... a jestem jeszcze początkującym "szydełkownikiem" i raczej sama nie wykminię jak to zrobić...
Na szczęście mam znajomą Panią, która szydełkuje od lat... może mi pomoże...
A jeśli nie, wtedy zamówię z allegro:)
 
kardamon
jeśli chcesz to ci moge napisać jak to zrobić. a potem metoda prób dasz rade. taka czapeczka nie jest trudna, na początek idealna żeby się wprawić.
Ja uwielbiam szydełkować i na drutach robić już od podstawówki.

Ostatni udało mi się kordonek kupić za 10 gr za motek i dziergam małej firanke do wózka :P
tak żeby w razie czego jej słonko nie świeciło. Zamiast pieluchy którą często widuje na wózkach.
Czapeczki też robie właśnie do sesji :) fajnie bo na takie małe można resztki włóczek wykorzystać.
 
asia taka zdolniacha z Ciebie?

Dziewczyny nie wiem czy basen uodparnia..moze tak, ale napewno nie jest to reguła. Moja nie chodziła jako maluch i dopóki nie poszła do żłobka nie miała nawet kataru..do roku zero infekcji..potem żłobek i się zaczęło..na basen zaczęła chodzić rok temu, ale to nie uchroniło jej przed choróbskami..
 
Aniu tez mam podobne zdanie.Pierwsza córa dopóki nie poszła do przedszkola zero infekcji a druga z racji ze pierwsza poszła do przedszkola jak Kasia się urodziła to zalapywała od Julki ,błedne koło.
Teraz mam nadzieje że nie będzie gorzej jak synek sie urodzi.
 
reklama
magda też tak myslę, ze Ady moze mi się nie udac ochronić przed infekcjami, bo przecież Iga chodzi do przedszkola i co chwilkę jakiś katar jest..takze nie bedzie to już takie "naturalne", ze dzidzia zdrowa, jak przy pierwszym dziecku:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry