Anitha współczuję synusiowi. Dorosły jak się męczy jak nie może się załatwić a co dopiero taki maluch. Oby HV dała coś co mu pomoże. Trzymam kciuki.
Ja mam lenia dziś strasznego. Rano była u nas fizjoterapeutka Aleksa i właściwie to tylko tyle przy czym się wysiliłam. Nawet obiadu nie zaczęłam
Ja mam lenia dziś strasznego. Rano była u nas fizjoterapeutka Aleksa i właściwie to tylko tyle przy czym się wysiliłam. Nawet obiadu nie zaczęłam



zaraz ide wieszac 3 pranie, a jak maz wroci z pracy to go na jakis spacer wyciagne. Jak fajnie by bylo choc kilka takich dni bez deszczu miec po narodzinach dzidzi, ale jak sie bedzie tak ociagac to sie chyba nie zalapiemy.