Witam, mnie juz prawie południe zastało. Wczoraj Maja dała mi popalić, strasznie marudna była, ale kupki w końcu zaczęła robić więc noc w miare spokojna. Za to mnie wczoraj popołudniu migrena złapała, aż mi niedobrze z tego bólu było i niestety do teraz trzyma ale już trochę mniej boli, jednak w nocy zamiast odpoczywać to ja walczyłam z bólem.
Azorek super to krzesełko, niestety ja się narazie wstrzymuje z wszelkimi wydatkami:-

-

-(. Mój J wczoraj zaczął szukać roboty ale wiadomo o tej porze to ciężko, najszybciej to coś po nowym roku.
Pogoda tragiczna, może chociaż na chwilę przestanie padać to na szybki spacer wyskoczymy.
Mam nadzieję że mój kuba mi się nie rozłoży bo coś wczoraj zaczął mi kichać i w nocy płakał że go gardło boli. Przez ostatnie 2 lata akurat na swoje urodziny się rozkładał, mam nadzieję że w tym roku tego unikniemy, tym bardziej że zazwyczaj ja od niego łapie a co za tym idzie Majka zlapie ode mnie