Ola_fasola napisz jak noc.... wrócił i przeprosił?
Nie powinnyśmy się denerwować, ale jak tu się nie denerwować.... ja miałam takich teściów że wrogom bym nie życzyła... tzn teściowa zła nie była, była niestety pod presja teścia (rasowego trepa- mam nadzieję, że nie obrażam nikogo kto ma w rodzinie emerytowanego wojskowego, ale jeden drugiemu nie jest równy i mój były teść to zły człowiek)
M.In. przez mojego teścia moje pierwsze małżeństwo było koszmarem, bo mój były mąż nie odciął pępowiny od tatusia, nie dość że mąż miał trudny charakter to jeszcze tatuś nim dyrygował i układał nasze życie, wtrącał się, bombardował wszystko swoją osobą, mieszkaliśmy tez blisko nich, bo zaledwie 1 blok nas dzielił.... ale to już odległy temat..... najbardziej szkoda mi lat, bo męczyłam się 9 lat w takim chorym układzie ( w między czasie zmarła teściowa)
dziś jestem szczęśliwa, spełniona mam cudownego partnera, który jest tylko dla mnie, liczy się tylko ze mną, dba o mnie i ma cudowny kontakt z moim synem, jak z najlepszym kolegą, bo ojca nie powinien zastępować, więc mamy granice..... były mąż uczestniczy w życiu syna przez dwa weekendy w miesiącu....
jak pomyślę o tym co czułam 2 lata temu Olu to doskonale wiem jak się czujesz, ja taki miałam prawie każdy dzień.....jedyne czego żałuję to stracone lata i brak odwagi wcześniej.
witam nową Marcóweczkę :-)
Miłego dnia