Xenian no najgorzej jak ktos Ci zaczyna wymyslac never ending story na podstawie jakiegos jednego przypadku. wczoraj to myslalam, ze wyjde z siebie i stane obok. tesxiowa mnie tak wkurzala, ze bylam zagotowana. kolo 14 przyjechali naszym autem a M wrocil do pracy. bylam z nimi sama. oczywoscie M poinformowal mame o tym incydencie z haftem. wiec w przeciagu pol h uslyszalam chyba z 10 razy: ja nie chce Cie straszyc, ale jak Misiu byl maly to ciagle rzygal. potem zaczela sie wszczegolac w opowiesci... ze tak mial do 3 roku zycia. ze w dzien i w nocy. ze co siebie i jego przebrali to chlustal fontanna. ze Teos to na pewno po nim odziedziczyl. i ze ona mi bardzo wspolczuje.
jak jej mowilam, ze on pierwszy raz to ona mi na to, ze u Misia tez sie to zaczelo jak mial 3 m-ce. i ze ona nie chce mnie straszyc, ale...
no i, ze musze sie nastawic.
ja jej mowie, ze ja sie nastawiam, ze to byl incydent. i tak chce o tym myslec. jesli bedzie inaczej to wtedy sie zaczne martwic. ale ona wkolko swoje.
potem jeszcze jak go nakarmilam to za jakis czas zaczal sie spinac ( ( Teos czesto robi kupe i tuz przed sie spina, doslownie kilka minut, potem sruuuu i jest spoko. co najwyzej domaga sie by mu zmienic pieluche). wiec Teos sie spinal a ona: o matko! jakie on ma straszne kolki! ja jej mowie, ze on nie ma kolek. ona, ze ma i zuoelnie jak Misiu. a potem bylo jak mowilam. Teos zrobil kupe i po "kolach".
potem znow sie okazalo, ze moje dziecko jest za cienko ubrane i marznie. mowie, e nie marznie, bo jest przyzwyczajony do chlodu.
no i na koniec czy ja aby na pewno mam wartosciowy pokarm.
bylam wsciekla i chyba bylo to po mnie widac. ale i tak to jej nie zatrzymalo.
odnosilam wrazenie, ze jak jej przepowiednie sie nie spraedzaly to byla rozczarowana. jakby kurcze chciala zeby Teos tak cierpial jak Michal...
co do karmienia w nocy to my zawsze najpierw zmieniamy pieluche. sila rzrczy Teos sie rozbudza. dopiero potem jest jedzenie wiec sie przy tym wycisza. na koniec bekniecie i do kolyski. czasem cichnie odrazu a czasem wlaczamy mu taka muzyczke z projektorem an sufit. ogolnie raczej zasypia. a rano jak skonczy jesc kolo 6 to juz do nas do lozka. wlasxiwie do mnie, bo M juz idzie sie myc.
no i ja karmie w salonie i tam wlaczone mam takie male lampki na parapecie.
na raz karmie z jednej piersi. sporadycznie ciumknie troche z drugiej.
oststnio idzie spac jakos po 21. potem budzi sie 2.30. i potem 5.30 potem 7.30-8.30