reklama

Marcowe mamy 2015

Justynka, jeśli mogę coś podpowiedzieć - nie dawaj mm tylko przystawiaj Małego. Nigdy nie jest tak, że zupełnie nie ma mleka. Ono się produkuje na bieżąco, czyli on ssie, a mleko leci. Nie ma innej opcji! Jak dasz mm, a sama masz nawał to zupełnie wszystko Ci się pokomplikuje. Ja już trochę przeszłam z karmieniem, dlatego się tak wymądrzam ;)
 
reklama
No przeciez widzę ze ta pierś jest pusta, totalny flak i sutek boli nieziemsko.. Gdyby cos bylo to i laktator by wyciągnął raczej.. A z tej chorej moja gin kazała nie karmić.. Ze wzgledu na szczepionki.. Sam doktor małego powiedzial ze jakby nie dojadl z tej zdrowej to mm mu dać.. Ja nie mam hopla na temat karmienia piersią.. Do wieczora sie mleko wyprodukuje to na noc dostanie cyca.. Nie ma innej opcji.. A jak dostanie butle mm nie umrze.. A nie bedzie glodny..
 
Justynka - pamiętasz jak pytałaś po co mrozić pokarm:) Właśnie po to:) żeby w razie takiej sytuacji wyskoczyć z kubeczkiem i nakarmić z butelki swoim mlekiem:) myślę że nie zaszkodzi mieć kilka porcji w zapasie.

Dziwne że Ci nie kazali karmić zatkaną piersią. Ja też miałam ten problem i właśnie kazali mi przystawiać do tej piersi jak najczęściej bo żaden laktator tak nie ściągnie jak dziecko. Mnie bardzo pomogły ciepłe kąpiele. Po każdej pojawiał się mały biały punkt na brodawce- czyli kanalik się oczyszcza.
 
Tak jak pisze Xenian od zawsze mówili jak cycek boli karmić najpierw z niego bo bobas najlepiej wyciąga przy laktatorze się stresujesz patrzysz czy leci przed kamieniem najlepiej ogrzać pierś wtedy lepiej leci delikatnie głaskać jak ssie w stronę sutka a po karmieniu kapusta
Nie wiem czy to Nowy wymysł ale moim zdaniem jak mleko nie będzie opróżnianie Z piersi to zapalenie nie zejdzie ekspertem nie jestem tylko mama z doswiadczeniem
 
Właśnie to mnie zdziwiło. Mój kanalik wciąż wydaje się być zatkany pomimo tego że minęło już kilka tygodni. Ale w ogóle mnie ta pierś nie boli i karmie ją normalnie. Po każdym prysznicu znajduję trochę zastygniętego mleka przy wyjściu z kanalika. Lekarz powiedział że sam się oczyszcza i skoro nie mam objawów to nie będzie faszerował mnie antybiotykiem.

Justynka - ja spod pachy też nie umiałam ale polecam przy zatkanej piersi. Inaczej wtedy dziecko leży, trzyma pierś pod innym kątem i opróżnia lepiej inne kanały niż zwykle. Ja sobie kładłam Franka na oparciu kanapy i mogłam karmić z wyprostowanymi plecami. Nie jest to moja ulubiona pozycja ale polecam przy zapaleniu.

W ogóle jak karmicie swoje maluszki? Macie stałe pozycje czy stosujecie kilka zamiennie?

Ogłaszam odważnie że zredukowaliśmy ilość brudzonych pieluch o połowę w stosunku do pierwszych tygodni:D I nie w każdej znajdujemy kupę. Jak często Wy zmieniacie jak jest tylko zasiusiana pieluszka?
 
Mi też było trudno spod pachy, ale byłam zdesperowana ;) ułozyłam sobie stos poduszek, na to Janka i się udało. Teraz mamy wprawę i karmimy w roznych pozycjach. Nawet "pod górkę" jak jest bardzo pełna pierś. Żeby Malutek się nie krztusił ja leżę, a on na mnie i wtedy wolniej płynie.
Z radością donoszę, że u nas troszkę lepiej. Temperatura 37,5 i jakby lepsze samopoczucie. Boję się trochę nocy, ale mam nadzieję, że będzie ok. Trzymajcie kciuki.
Co do pieluch to my naogół mamy chociaż malutką kupkę, więc trudno mi powiedzieć.
 
no u nas od chyba 2-3 dni ilosc kup się zredukowała. tzn nadal jest w każdym pampersie, ale nie co chwila ;-). i czasami jest to tylko plamka od bączka.
jak nie ma kupy, to ... nie było takiego doświadczenia jeszcze :-D. zawsze jest kupa jednak. czy po 5 min czy po 3-4 godz. i wtedy zmieniam.
czasami o zgrozo ;-) śpi z kupą w gaciach:sorry:. póki co tyłek piękny i gładki.
na noc profilaktycznie smaruję kremem oilatum, coby ewentualna kupa się nie przykleiła ;-).
w nocy obecność kupy sprawdzam organoleptycznie ;-)

co do pozycji karmienia - albo na siedząco (brzuszek do brzuszyska :-D) albo na leżąco (oboje na boku brzuchami do siebie)

Justyna, laktatorom nie można ufać. ja mając nawał i mleka mnóstwo nie mogłam odciągnąć wiecej niż 20-30 ml. nie leciało i już. a przy pierwszym dziecku wręcz odwrotnie było - w 2 minuty miałam 150 ml (jak dojna krowa normalnie). ten sam laktator.
teraz mam dodatkowo elektryczny, ale to też zależy jaki laktator.
ale przyjmuję do wiadomości że ty widzisz co sie dzieje w piersi i już :-).
 
Tak.. Dopóki miałam temperaturę nie miałam karmić ze wzgledu na szczepienie.. Ale wlasnie teraz Niunio z niej je.. Bo biedactwo moje wczesniej nie miał apetytu bo gorączkę miał wysoka prawie 39stopni.. Ale teraz juz spadla do nie ładnie. I dziecko zgłodniało.. A ze ja nie mam gorączki to karmie.. A dziecko cala noc z nami spi bo co chwile jęki i steki
 
Noc nieprzespana. Franek spał ale ja nie mogłam. Godzinami się przewracałam z boku na bok. Porażka totalna.

Franek w nocy marznie. W ogóle nie wiem dlaczego bo w pokoju jest 21 stopni, Franek ubrany w body z długim rękawem i pajacyk, przykryty kołderką. Jak go biorę do karmienia to ręce jak lody, kark lekko ciepły ale ramiona już chłodne. Przecież nie będę go ubierać w kombinezon do spania:D Pół nocy spędził z nami w łóżku...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry