Elżbietka możliwe, ze to skok. Oby szybko minęło! Nic Ci nie poradzimy, bo sama wiesz, ze każde dziecko inne. U nas weekend był taki marudny, w nocy pobudka co 2 h i zjadanie mega porcji. Ja sie czułam jakby mnie ktos wyzerał od środka, bo ciagle mnie wysysał moj mały ssak.
A dzisiaj nie uwierzycie - Piotruś spał od 20 do 4.30, najadł sie baaaardzo i poszedł spac do 8.30 najadł sie bardzo, wzięłam go do siebie do łóżka, troche sie pobawilismy i poszliśmy spac do 10.30. Szok! W końcu troszkę odespałam, bo potrzebowałam spokojnego snu bez wybudzania.