Witaj Sofi na forum.
My dwa lata się staraliśmy. I też u nas badania wszystkie ok. Jak mi się dwa dni spóźnił okres, to się bałam nawet tej myśli, że się udało, żeby nie zapeszyć, bo tyle rozczarowań przeżyliśmy. Okres zawsze jak w zegarku, a tu się lekko spóźnia. Ale różnie może być, więc nawet nie mówiłam mężowi. Przyznałam się po tygodniu, jak się nic nie pojawiło i zrobiłiśmy test. Zrobiłam i wyszłam z łazienki robić śniadanie. Poprosiłam, żeby M poszedł sprawdzić. Za chwilę wraca i pyta, po jakim czasie to będzie widać. Więc myślę sobie, no to dupa, nie ma nic. Po czym uśmiechnięty od ucha do ucha pokazuje mi test i pyta, czy takie dwie krechy mi się podobają. Popłakałam się...
I Sofi, żadnych objawów, nic.
Dziewczyny, gratuluję udanych wizyt! Rany, machanie rączką... Super. A ja jeszcze dwa tygodnie...