reklama

Marcowe mamy 2015

reklama
Z polskiego to i ja bym mogła pomóc :-) a na imprezy to ja w ogole ochoty nie mam... Nawet z picolo. Tylko bym w domku siedziała z herbata i książka czy kompem. No i do pracy. Ambitne mam plany pracować conajmniej do grudnia, bo... Lubię swoją pracę :-) no i nie lubię chodzenia na zwolnienie "bo tak".
 
co do imprez to ma ochotę na piwo albo jakiegoś drinka dobrego,ale wiecie jak to jest...jest ochota,bo nam nie można ot co...normalnie to łyka bym dała i resztę mąż by wypił!!!!
z polskim problem polega na tym,ze młody nie potrafi przelać ..napisać czegoś w formie wypracowania,opowiadania!!!przeczyta,zrozumie a z napisaniem potem kiepsko..ortografia super...ot co!!!no i właśnie przez polski nie było paska!!ale w szkole są zajęcia z polskiego więc już go zapisałam!!!

mimo,że mam ochotę na %to na imprezę kiepsko
 
Jedzenie szpitalne jest paskudne. Kto na kolację je dwie kromki chleba z dżemem. Jak się tym najeść.
Jutro w końcu normalny dzień i lekarze będą to może mnie do domu puszcza :)
Nie pisałam chwile i nie zaglądałam a tu tyle nadrabiania... :)
 
No z tą imprezką to wiadomo zbyt moce słowo :):) raczej taka babska posiadówka z plotakmi i picollo :) całe szczęście do alkoholu mnie teraz nie ciągnie chociaż czasem mam ochotę na winko:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry