Micela, ja ssania jako takiego nie mam. Ale odkąd jestem w ciąży to mam parcie na mączne produkty. Kiedyś makaronu, klusek czy ziemniaków nałożyłabym łyżkę na talerz, teraz górują w moim obiedzie

wczoraj zjadłam ogromną porcję szarych klusek z zasmażaną kapustą. Nadal nie mam ciśnienia na słodycze, wciąż dominują konkrety. Jem dużo częściej (co 2-3 godziny) bo tak odczuwam głód, ale nie są to duże ilości. Myślę, że zjadam około 300-400 kcal więcej niż przed ciążą. Rozkładam wszystko na 5 a czasem nawet 6 posiłków dziennie

jak masz parcie na jedzenie to wcinaj, tylko zdrowo, widocznie dzidzia potrzebuje, szybko rośnie
anulka_marcowa, ależ oczywiście będę wypoczywać. W czwartek zaczynam studiowanie dziennie więc ostatni rok mojej studenckiej kariery zrobię wyjątkowo dziennie. Będę się czuć jak prawdziwa studenciara

na szczęście zajęć mało, około 4-5 godzin dziennie więc na pewno na L4 nie będę się przemęczać. W porównaniu z pracą to będzie czysty relaks
Żgutek, mnie też pobolewa brzuch, może to lekceważenie z mojej strony ale wydaje mi się, że to normalne. Czasem boli mnie mocniej czy zakłuje ale najczęściej po jedzeniu i jestem przekonana, że to wzdęcia albo jelita nie pracują jak należy... Na każdej wizycie lekarz sprawdza mi szyjkę i mówi, że wszystko jest w porządku więc chyba nie muszę się martwić. Twój lekarz na pewno też to jutro powie :*