Micela witaj i gratuluję! Dwie kreski to zawsze szok, nawet jak sie ich spodziewasz i czekasz. Pamiętam jednak ten szok w pierwszej ciąży...serce stanęło na dwie minuty, cisza, przerażenie ale z mojej strony też przeogromna radość że będę mamą...marzyłam o dziecku, o ciąży, o niczym innym nie myślałam.
Rurka staram się rozumieć i wczuć jakoś w to co piszesz ale tak naprawdę myślę że to co wtedy musiałaś czuć na tym etapie ciąży...utrata dziecka. Mimo dużej empatii nie mam pomysłu jaki to musi być ogrom bólu i cierpienia dla mamy, i jedyne co mogę napisać to to że strasznie mi przykro i trzymam kciukole już teraz za połówkowe, na pewno wszystkie tutaj będziemy z Tobą wtedy myślami.Po takim doświadczeniu, rozumiem czemu połówkowe tak Cię przeraża. Dla mnie każde genetyczne było stresem, ale nigdy nie miałam ku temu powodów, to co dopiero Ty będziesz musiała przeżywać. Genetyka to jednak loteria, na kogo trafi na tego bęc a najgorsze że nigdy nie wiadomo na kogo, kiedy, w której ciązy i na jakim etapie i trudno być wobec tego pokornym. Ale wierzę Rurka że będzie ok, to nie mogłoby Ci się po prostu przydarzyć po raz kolejny.