reklama

Marcowe mamy 2016

reklama
Ja znów mam lenia. Na sprzątanie i na gotowanie też. Już tak od nowego roku zero chęci i zero pomysłów. Na jutro znów mamie zleciłam obiad dla wszystkich i jeszcze zamówiłam sobie ciasto drożdżowe z kruszonką i truskawkami :)
Jutro Wośp i klasa syna ma występ. Nie chcę mi się jak diabli tam iść. on też nie chce ale jak nie pójdzie to jego pani będzie się mścić. Mam plan pójść tylko na występ i do domu od razu. A dokładniej do mamy na obiad i kawę.
 
Asieńkaa... eh.. to długa historia co potrafią robić nauczyciele.. jakie przykrości czekają dzieci jeśli pani sobie coś wymyśli a rodzic czy dziecko się postawią.. :sorry: A na drożdżówkę zapraszam już ponoć gotowa mama dzwoniła, że z piekarnika już wyjmuje.. :-p i gdyby nie zgaga która na samą myśl o ciepłym cieście mnie męczy już dawno z młodym byśmy u niej byli..

Ja się jakoś zmogłam teraz kolację młodemu i sobie zrobić bo mąż już na nockę pojechał.. i tak trochę zaczynam sprzątać.. z wyrzutami sumienia tłumaczę się nieco mężowi wcześniej, że żona mu się zepsuła, z pedantycznego robota zmieniła się w lenia.. a mąż na to, że wreszcie mu żona normalnieje.. :rolleyes2: za facetami nie nadążysz..
Mam tylko nadzieję, że po niedzieli znów jakaś werwa we mnie wejdzie..
A propos jedzenia- dziś oglądałam taki program na TVN Style "o matko" i tam mówili o żywieniu kobiet w ciąży. wspominali o serze pleśniowym i tak przypomniałam sobie jak o tym dyskutowałyście- fachowiec w postaci gin stwierdziła, że zaszkodzić by mógł takowy ser jeśli zostanie podany od strony dowcipnej jedynie.
Zaskoczyło mnie także przyzwolenie do 2 kaw dziennie.. :huh: to ja ograniczyłam do max 1 dziennie.. albo w ogóle.. a tu że aż dwie można.. :rolleyes2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry