Dziewczyny nie nakręcajcie się tak.. to nie jest nic złego..
Poczytamłam ostatnio o tych skurczach Braxtona coś tam.. i wiem co czułam jak miałam skurcze przepowiadające przy pierwszym dziecku i powiem Wam jedno- to twardnienie brzucha taki dyskomfort to nie jest to!!!
Zapytałam lekarza o to na prenatalnych i czy magnez na to pomoże to się śmiał nieco z tego jak kobiety na wszystko by chciały magnez.. (ja go jeszcze do cierpnięcia ręki i nogi o magnez pytałam). Zapytałam moją gin o to twardnienie brzucha bo pojawiało się zazwyczaj popołudniu kiedy byłam już nieco zmęczona, albo jak się schylałam i w tej pozycji coś robiłam, albo coś niosłam jak dla nas za ciężkiego itd.. i ona powiedziała, że to tzw potocznie stawianie się brzucha i że na to żadne magnez tylko więcej odpoczynku, leżenia, i uważania na siebie.. żeby wprowadzić sobie kilka razy dziennie takie przerwy i się położyć.. poleżeć 10-15 min i powiem Wam, że tak robię.. i skończyło się.. a żyję tak samo jak wcześniej, robię nadal wszystko w domu jak wcześniej, zakupy do domu małe także sama robię ale kładę się 2 razy dziennie czasem 3.. poleżę z 10 min czasem zdrzemnę się na pół godz.. i brzuch mi się już nie stawia..
A mój Bronek zmienił pozycję ostatnio.. na wszystkich dotychczasowych USG leżał w poprzek, jak go czułam jak kopał to też gł z lewej strony a delikatnie i rzadziej z prawej czyli nóżki tak jak na USG miał po prawej.. a teraz czuję kopniaki wyraźne ale tylko na dole po środku w podbrzuszu.. chyba jest pionowo nóżkami w dół..
Z jednaj strony mnie to cieszy bo to kolejny argument za cc ale to wiadomo jeszcze może się zmienić.. ale cały czas czekam na takie jego ruchy które poczuje ręką, które poczuje mój synek bo często głaska brzuch, rozmawia z Bronkiem, mąż często chce poczuć.. a jeśli będzie w takiej pozycji to raczej się nie doczekamy.. za dużo tkanki tłuszczowej na dole..

Co do powrotu do pracy jak pisałaś Manka- oczywiście, że nie chcę wrócić.. nie dałabym radę już 12 godz wytrzymać w skupieniu.. Tu chodziło o coś innego.. ja lubiłam zawsze moje miejsce pracy, byłam w tej grupie ludzi jedyną która była od początku tworzenia tego miejsca po przebudowie, większość z obecnie tam pracujących ja szkoliłam.. miałam taki sentyment do tego miejsca.. We wrześniu odeszłam z tego miejsca na wyższe stanowisko ale cały czas tęskniłam za swoim posterunkiem.. i dlatego liczyłam na jakąś podróż sentymentalną dziś.. a tu lipa.. nic nie czułam.. nie czułam się tam już u siebie..
