reklama

Marcowe mamy 2020

reklama
Dziękuję za wszystkie odnośnie tych żył, trochę się przestraszyłam właśnie w kontekście tych żylaków... Zwłaszcza, że w pierwszej ciąży nie zwróciłam na to jakoś szczególnie uwagi...

Byłam dzisiaj z moim dzieckiem u ortopedy dziecięcego, bo niedawno zauważyliśmy, że nienaturalnie wygina on jeden kciuk (zdjęcie poniżej). Myśleliśmy, że to pewnie po jakimś urazie, chociaż On się wcześniej nie skarżył, aby sobie tego palca gdzieś ubił czy wybił, nic go wcześniej nie bolało. U lekarza okazało się, że syn nie tylko kciukiem potrafi tak wyginać. Jak nam zaczął pokazywać jak mu się wyginają dłonie, łokcie to ja już w pewnym momencie nie mogłam na to patrzeć, chociaż jego to nic nie bolało, śmiał się z tego. Ma tzw. hipermobilność stawów i jest to wada genetyczna. I jak się teściowa o tym dowiedziała to wiecie z czym wypaliła? Że to moja wina, bo byłam niedożywiona w ciąży. Kij z tym, że do końca ciąży miałam idealne wyniki, czułam się wyśmienicie i naprawdę do niedożywienia było mi daleko. Na szczęście mąż szybko stanął w mojej obronie i przypomniał jej, że jego kuzynka tak potrafi wyginać palcami i jeśli Tomek ma to z genami to raczej z jego strony, nie mojej. Potem zaczęła mi układać dietę dla syna(!), żeby wzmocnić produkcję jego kolagenu, chociaż wcześniej lekarz rodzinny, teraz ortopeda powiedzieli, że na razie nic nie będziemy z tym robić. Tak mi podniosła dzisiaj ciśnienie, że szkoda gadać... Ale sobie chociaż cały dom posprzątałam, żeby rozładować trochę nadmiar emocji. Już sobie wyobrażam jak pojawi się maleństwo i będzie mi cały czas mówić, że go za zimno ubrałam, albo go nie dokarmiam...

Przepraszam za długość, ale musiałam się wyżalić...
 
Zapomniałam o tym zdjęciu... [emoji4]
95a6ddf9cebcc035516d7c03ac358a2f.0.jpeg
 
reklama
Dziękuję za wszystkie odnośnie tych żył, trochę się przestraszyłam właśnie w kontekście tych żylaków... Zwłaszcza, że w pierwszej ciąży nie zwróciłam na to jakoś szczególnie uwagi...

Byłam dzisiaj z moim dzieckiem u ortopedy dziecięcego, bo niedawno zauważyliśmy, że nienaturalnie wygina on jeden kciuk (zdjęcie poniżej). Myśleliśmy, że to pewnie po jakimś urazie, chociaż On się wcześniej nie skarżył, aby sobie tego palca gdzieś ubił czy wybił, nic go wcześniej nie bolało. U lekarza okazało się, że syn nie tylko kciukiem potrafi tak wyginać. Jak nam zaczął pokazywać jak mu się wyginają dłonie, łokcie to ja już w pewnym momencie nie mogłam na to patrzeć, chociaż jego to nic nie bolało, śmiał się z tego. Ma tzw. hipermobilność stawów i jest to wada genetyczna. I jak się teściowa o tym dowiedziała to wiecie z czym wypaliła? Że to moja wina, bo byłam niedożywiona w ciąży. Kij z tym, że do końca ciąży miałam idealne wyniki, czułam się wyśmienicie i naprawdę do niedożywienia było mi daleko. Na szczęście mąż szybko stanął w mojej obronie i przypomniał jej, że jego kuzynka tak potrafi wyginać palcami i jeśli Tomek ma to z genami to raczej z jego strony, nie mojej. Potem zaczęła mi układać dietę dla syna(!), żeby wzmocnić produkcję jego kolagenu, chociaż wcześniej lekarz rodzinny, teraz ortopeda powiedzieli, że na razie nic nie będziemy z tym robić. Tak mi podniosła dzisiaj ciśnienie, że szkoda gadać... Ale sobie chociaż cały dom posprzątałam, żeby rozładować trochę nadmiar emocji. Już sobie wyobrażam jak pojawi się maleństwo i będzie mi cały czas mówić, że go za zimno ubrałam, albo go nie dokarmiam...

Przepraszam za długość, ale musiałam się wyżalić...
Ja Cie doskonale rozumiem. Swojej teściowej nie toleruje do tego stopnia, że jestem w 11tc+4d i ona nadal nic nie wie. Najchętniej powiedziałabym jej juz po porodzie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry