No to dopadlo i mnie

Wrócilismy do Krakowa, w mieszkaniu nie palą (jakieś przeciągające się prace konserwatorskie), zimno strasznie, zwlaszcza w nocy. A ja muszę wyskakiwać spod ciepłej kołderki jak mi się młoda w nocy przebudzi, a idą górne trójki i czwórka, więc budzi się dosć często. No i mam :-( Narazie pakuję w siebie homeopatyczny Gripp Heel, mleko z czosnkiem i miodem i zobaczymy co bedzie dalej. Męża wysłałam z Irenka do szczepienia, młoda narazie zdrowa więc niech ją pani doktor zbada i zdecyduje czy da się szczepic.
Co do ciążowych mądrości ludowych to według mnie związek między kształtem brzucha i uroda mamy a płcią dziecka ma się tak samo jak robienie na drutach i okręcanie pępowiną (bo podobno nie wolno dziergać w ciązy). Przy Irence wszyscy mi mówili że będzie chłopak. Teraz juz się wyleczyli ze spekulacji :-)
Piersi mnie swędza niemiłosiernie. Urosły i zrobiły się ciężkie, pewnie jeszcze trochę i znowu zacznę używać znienawidzonych wkładek (poprzednio lało mi sie juz w piątym miesiącu

) Normalnie nie mogę kupić na siebie stanika, takie mam, za przeproszeniem, rodzynki, a jak przyjdzie co do czego to mnie zalewa jak z rozmiaru D

Brzuch też swędzi, zwłaszcza w okolicy blizny po cesarce.
Jeszcze jedno - chyba mam lekką przepukline pępkową

Wybambuliło mi pępek, a jak go wciskam do środka to z lekkim bulgotem, moja mała ma to samo więc w przepuklinach jestem obeznana

W środę idę do lekarza i okaże się czy jestem hipochondryczką ciążowa czy rzeczywiście coś jest na rzeczy.