Dzień dobry!
Nie mam pojęcia jak mi się udało to zrobić, ale od rana nie włączyłam kompa, dopiero teraz- jestem bardzo dumna z siebie:-)

:-)
U nas pięknie i cieplutko, taka fajna jesień, no może troszkę wiatr duży, ale do przeżycia. My byłyśmy z Melką na zakupach i upiekłyśmy pierniczki, mała wałkowała, polewała czekoladką i sypała posypką- była zachwycona! Kazała mi wykręcić numer do taty i się pochwaliła, "że jest dzielną dziewczynką, bo upiekła ciacha"- radocha,że ho ho!
No,ale ja jestem umęczona, nogi mi spuchły i w ogóle brzuch zmęczony jakiś dzisiaj. Niby jestem dopiero w 25 tyg, ale momentami to mam wrażenie, że to 35! W pierwszej ciąży miałam super kondycję do samego końca!
Kurcze ja glukozy rzecz jasna nie miałam bo to Irlandia, zobaczymy co mi lekarz w Pl powie, czy jest sens jeszcze robić czy za późno?!
mrowa- Ty mi jeszcze słowo powiedz o twojej wadze- to Cię normalnie rozstrzelam



! Jak wrócę do Poznania, to Ci podeślę UPS-em torta jakiegoś dobrego, co by Cię troszkę podtuczyć, bo te twoje 60kg też marne





A skoro cc będzie to w sumie niech dzidziolek sobie rośnie jak największy! W końcu to chłopak, no nie?
Dobra odsapnęłam sobie, to lecę sprzątać kuchnie po tych pierniczkach.
A zrobiłam sobie moją ulubioną sałatkę z mozzarelką, ale mam tak nochal zapchany, że nawet nie poczułam smaku


