reklama

Marcóweczki 2011

reklama
a ja po cesarce i nocy na intensywnej terapii wstałam o 6 jak młody bóg, poszłam pod prysznic, na wizytę do gina, pielęgniarki były w szoku, a to tylko przez to, że zaraz po przebudzeniu przyszła do mnie rehabilitantka ze szkoły rodzenia, pokazała kilka ćwiczeń i powiedziała, że jak chcę szybko dojść do siebie, to muszę wstawać i miała rację

Kurcze ale nie wszystkie dziewczyny mają tyle szczęścia
 
a ja po cesarce i nocy na intensywnej terapii wstałam o 6 jak młody bóg, poszłam pod prysznic, na wizytę do gina, pielęgniarki były w szoku, a to tylko przez to, że zaraz po przebudzeniu przyszła do mnie rehabilitantka ze szkoły rodzenia, pokazała kilka ćwiczeń i powiedziała, że jak chcę szybko dojść do siebie, to muszę wstawać i miała rację
ale to wszystko indywidualna sprawa każdej kobiety i odporność na ból. leżałam na sali z dziewczyną po cesarce, która 3 dni się z łóżka nie ruszyła i wyła jak pies do księżyca 24h
Ze mna rehabilitantka pracowała 12h, miałam problemy z ciśnieniem po znieczuleniu i poprostu padałam
 
poziomki tu nie chodzi o szczęście, ale najbardziej o nastawienie psychiczne, ja nastawiłam się, że wstanę, pomimo bólu, bo nie czarujmy się , że nie bolało,bolało jak cholera, ubzdurałam sobie, że się muszę zająć swoim dzieckiem i nikt tego lepiej ode mnie nie zrobi, to mi pomogło:-)
 
reklama
poziomki tu nie chodzi o szczęście, ale najbardziej o nastawienie psychiczne, ja nastawiłam się, że wstanę, pomimo bólu, bo nie czarujmy się , że nie bolało,bolało jak cholera, ubzdurałam sobie, że się muszę zająć swoim dzieckiem i nikt tego lepiej ode mnie nie zrobi, to mi pomogło:-)
czasem nastawienie to za mało...
Dobra laski zmyakm spać bo jutro rano muszę jednak zawlec się do kliniki na ten staż
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry