reklama

Marcóweczki 2011

Bosa mi mąż właśnie smaży mielone;) a co to za cudowna panierka? Bo moje tylko w bułce będą...

Ola nie forsuj się bo to nie dobrze w naszym stadium ciąży!

Papcia fajnie że masz na kogo liczyć w rodzinie:) mi dziadkowie też pomagają;)

Ewe a moja mama dzwoni codziennie zadając te same nudne pytania aż mnie szlak trafia. A nie daj boże jak wyjdzie coś po jej myśli to słucham "a nie mówiłam, wcale o siebie nie dbasz "itd. Dzisiaj tak było jak jej powiedziałam że mnie rozłożyło. No i ciągle słucham że na zakupy mamy tyyyyyle czasu i że na nie za wcześnie itd.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ola.80odpocznij troszke poloz sie i nie forsuj juz dzis bo z tymi bolami brzucha roznie bywa ;-)

a jak odróżnić ból od skurczu?? ja w niedzielę bardzo się zmartwiłam bo przez godzinę co 20 minut przechodziły takie fale bólu i to chyba skurcze były???? nospa nie bardzo pomogła, zasnęłam i mi przeszło...
 
Ostatnia edycja:
ewe póltora tyg to jest pikus ja nie pamietam kiedy moja do mnie dzwoniła może w październiku? w ciązy widziała mnie aż raz ale wymadrzać sie co do imion to1 jest co do moich teściów to nawet komentować nie będe

madzikim pewnie skurcze 2 razy nospa jednorazowo i ciepły prysznic na brzuch jak nie przejdzie to jedz na IP bo z tym nie ma żartów na tym etapie
 
nie rozumicie mnie zle ze ja chce od nich jakiejs pomocy finansowej tylko wiem ze potem beda sie wymadrzac ze to zle kupilismy a to nie takie a ja wtedy usinam rozmowe ze trzeba bylo nam kupic to bylo by odpowiednie choc wiem ze i tak nie kupia ani rodzice ani tesciowa chos ostatnio moi rodzice kupili nam mikrofalowke:szok::szok:
madzikm ja odrozniam to tak jak sa takie objawy jak przy miesiaczce to sa bole a jak obrocz tego mnie kluje i gniecie caly brzuch to sa moim zdaniem skurcze ale fachowo to nie wiem jak rozroznic a na tym etapie ciazy na ktorym jestesmy nie wolno ani jednego ani drugiego lekcewazyc i najlepiej na IP jechac jak nie przechodzi
 
Madzikkm, głównie ze względu na powikłania, które występują głównie u takich małych dzieci i u dzieci w wieku dojrzewania. Kolega chorował jak miał 13 lat i miał jako powikłanie zapalenie mózgu. Dużo się o tym naczytałam, bo jak Ignaś miał rok to mieliśmy styczność z dzieckiem, które po dwóch dniach było wysypane a my mieliśmy za 3 tygodnie wesele siostry i się bałam, że mi się dziecko rozłoży, ale na szczęście wtedy nie zachorował. Generalnie nie jestem mega zwolenniczką szczepienia na wszystko, ale na to zdecydowałam się zaszczepić.

Bosa, też jestem ciekawa co to za panierka?

Tak jak piszecie najłatwiej się wymądrzać, ale gorzej z pomocą. Jak się powoli wszystko skompletuje to potem nie trzeba na raz takiej kasy wywalić i ma się wszystko przygotowane, bo wiadomo, że i tak trzeba wszystko wyprać i wyprasować. Moja ukochana babcia niestety już od ponad 14 lat nie żyje, mama nie żyje prawie 2 lata. Bez mamy człowiek sam na świecie chociaż niby jest reszta rodziny, ale takie poczucie, że już nie nikogo kto Cię obroni.
 
Madzikkm, głównie ze względu na powikłania, które występują głównie u takich małych dzieci i u dzieci w wieku dojrzewania. Kolega chorował jak miał 13 lat i miał jako powikłanie zapalenie mózgu. Dużo się o tym naczytałam, bo jak Ignaś miał rok to mieliśmy styczność z dzieckiem, które po dwóch dniach było wysypane a my mieliśmy za 3 tygodnie wesele siostry i się bałam, że mi się dziecko rozłoży, ale na szczęście wtedy nie zachorował. Generalnie nie jestem mega zwolenniczką szczepienia na wszystko, ale na to zdecydowałam się zaszczepić.

Bosa, też jestem ciekawa co to za panierka?

Tak jak piszecie najłatwiej się wymądrzać, ale gorzej z pomocą. Jak się powoli wszystko skompletuje to potem nie trzeba na raz takiej kasy wywalić i ma się wszystko przygotowane, bo wiadomo, że i tak trzeba wszystko wyprać i wyprasować. Moja ukochana babcia niestety już od ponad 14 lat nie żyje, mama nie żyje prawie 2 lata. Bez mamy człowiek sam na świecie chociaż niby jest reszta rodziny, ale takie poczucie, że już nie nikogo kto Cię obroni.

also masz racje choc to zalezy od relacji z mama jakie sie ma
 
reklama
Ja już po mszy za tatę:) Przyznam się ze już dawno nie byłam w kościele.....tak jakoś dziwnie się siedziało....a byłam z moja mama- siostra niestety nie dala rady się wyrwać z pracy a druga mieszka za daleko. Pod domem jak wysiadłyśmy z mama to aż jej łzy stanęły w oczach- podziękowała mi ze dałam rade jechać z nią:) aż mi się smutno i dziwnie zrobiło...i wiedziałam już co miala na myśli przychodząc "przed" do mnie ze słowami: na pewno jedziesz? a masz sile? a dobrze się czujesz? A ja jej mówię ze tak i jedziemy....kapłam sie ze nie raz ze wszystkim sama zostawała- albo tylko ze mna- a pozostałe siostry zazwyczaj na nic nie maja czasu
:ninja2::ninja2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry