10-letni chłopiec zginał na miejscu, a 8-letnia dziewczynka w ciężkim stanie walczy o życie w szpitalu, po tym jak obydwoje spadli z sanek prosto pod koła autobusu. Dzieci były przyczepione na sankach do samochodu terenowego, który prowadził ojciec. Do tragicznego wypadku doszło w miejscowości Sączów w powiecie będzińskim na Śląsku.
Jak poinformował oficer prasowy będzińskiej policji Tomasz Czerniak, zabawę zorganizował 35-letni ojciec dzieci, to on przywiązał sanki do swojego samochodu. Do wypadku doszło na gminnej drodze.