Cześć
Wczoraj wieczorkiem zaległam przed TV oglądając filmy jeden za drugim do północy. Rozścieliłam sobie kołdrę na podłodze i objadałam sie ciastkami!
Bosa M chyba podczytał że napisałam że mnie zaniedbuje i dobrał sie do mnie wieczorem i nawet nie wygladał na zestresowanego!!!
Harsharani jeśli to dziecko tylko po to żeby dostać to mieszkanie to ja absolutnie nie rozumiem tego egoizmu... Szkoda mi dziewczynek bo trochę czytałam i oglądałam o tej chorobie i wiem jak bardzo się męczą
Trzebiska ja ogólnie jestem za aborcją ale w przypadku gdybym staneła przed takim wyborem to bym się na nią nie zdecydowała. Oby żadna z nas nie musiała podejmować takich decyzji!!! Historia Twojego kuzyna bardzo smutna

zdrowy człowiek tak na prawdę nigdy nie zrozumie co on czuje...
Mieszkałam na studiach w akademiku integracyjnym i było wiele osób niepełnosprawnych. Miałam koleżankę Kasię z bardzo głebokim stopniem niepełnosprawności. Wybrałyśmy się kiedys do kina i na chodniku rzucił się na nią starszy meżczyzna całując ją po kolanach i rękach i mówiąc że Pan Bóg ja i jego wybrał że są szczególni. Ona się wystraszyła, ja też, nie miałyśmy jak uciec. Ten meżczyzna po próbie mojego odejścia rzucił się na mnie z łapami. Kaśka zaczeła płakać to dopiero odpuścił i odszedł. Wystraszyłysmy się strasznie. Do tego w kinie nie było podjazdu dla niepełnosprawnych i nikt nie chciał mi pomóc wnieść wózka. Koszmar! Na koniec ona powiedziała że chcę do akademika, chce być sama, płakała że nienawidzi życia i siebie... Cały czas była zdana na pomoc ludzi, nie miała siły i piła tylko z takich małych filiżanek

miała opiekunkę która nie wytrzymała psychicznie i się wyprowadziła od niej. Teraz nie wiem co się z nią dzieje. Kontakt się urwał po zakończeniu studiów... Takich przypadków było wiele ale wystarczy bo do jutra bym opisywała...
Futrzak tak to jest że jak sie tylko odejdzie z pracy to juz o Tobie zapominają i uważają że nie jesteś potrzebna itd. Moja szefowa to samo jak mnie potrzebowała to było tiu tiu ciagle a teraz nawet nie zadzwoni ani nic... No chyba ze jej cos trzeba...
Byłam dzisiaj na spacerze poogladać buty, oczywiście nie kupiłam bo jakaś marudna i wybredna jestem! Jak wróci M z pracy to pojedziemy co CH do Lublina to może coś znajdę.
Odwiedziłam ciucha i mam cały wór małych cudeniek

to mi troche poprawiło nastrój. Zrobię foty to wstawie na odpowiedni wątek
Wczoraj ciocia do mnie zadzwoniła że babcia płacze i przeżywa że nie chcemy na Wigilię przyjechać. Wigilia u babci jest od ponad 50 lat i babcia się załamała. A my chcemy przyjechac tylko rodzice moi cos wydziwiaja! I postanowiliśmy że pojedziemy do rodziców na dwie godzinki a potem do babci. Mam nadzieję że bedzie dobra droga bo to odemnie 100km

Ale nieodpuszczę już postanowiłam. Nie mogę dać sobie narzucać niczego. Mama bierze mnie pod włos że jak to tak rodziców zostawie itd. ale babcia to właśnie jej mama i ona robi to samo!