cliford
Fanka BB :)
Cześć dwupaczki!
Hmm...no to może zanim o tym co u mnie to trochę do Was...
Pinka..co do prasowania to u mnie też już fajrant ;-) a z tą siarą to faktycznie tak masz??...bo u mnie to nic...hm...
Miluś...żebyś wiedziała ,że im bliżej wieczora to gorsze samopoczucie
a z tą szkołą...powiem Ci ,że mam sesję w połowie a w zasadzie pod koniec lutego i już zaczynają się schody...nikomu jakoś nie robi ,że jestem w ciąży i ,że może mi to jakoś uprościć..ale widzę ,że to nie tylko u mnie takie fanaberie:-( 
ech..szkoda normalnie gadać....
Ale chociaż wykładowca jakiś normalny- a rzadko się tacy zdarzają;-) no i cieszę się ,że w końcu Cię przygarnęli
już się nie stresuj!!! A tą koleżankę to Ty może sprowadź na ziemię co????
Papciu...no na szczęście mi tak samo jak Tobie walą komplementy co do wyglądu w ciąży...a niech by ktoś powiedział inaczej..
..niemniej masz rację...to buduje...chociaż tyle!
Konciu..Twój chociaż zakupy robi....i nie dzwoni co 5 minut..i decyzję sam podjąć potrafi;-)
Katjuszka....no to nic tylko cieszyć się z takich chwil we dwoje...;-)
Pastela, Harsah... zdrówka dla synków!!!
Bosa..no PEWNIE ,że Ci wybaczymy - komu jak nie Tobie?;-) cieszę się ,że chociaż mąż o Ciebie tak zadbał- wielkie brava dla niego!!!!
A co do pozycji wieczornych to witam w klubie!!!
Ona...szybkiego powrotu do zdrowia kochana!!
Marta...powodzonka na egzaminie!!!
Weekend był niestety szkolny dlatego nie mogłam do Was zajrzeć....myślałam też ,że pożalę się co u mnie ( znów M. ) ale nie będę Wam tu marudzić tylko idę się za coś zabrać i może przestać myśleć....czasami już mam wszystkiego po dziurki w nosie
:-
-
-
-
-
-( ech....
Miłego dzionka kochane!!!!
Hmm...no to może zanim o tym co u mnie to trochę do Was...
Pinka..co do prasowania to u mnie też już fajrant ;-) a z tą siarą to faktycznie tak masz??...bo u mnie to nic...hm...

Miluś...żebyś wiedziała ,że im bliżej wieczora to gorsze samopoczucie
a z tą szkołą...powiem Ci ,że mam sesję w połowie a w zasadzie pod koniec lutego i już zaczynają się schody...nikomu jakoś nie robi ,że jestem w ciąży i ,że może mi to jakoś uprościć..ale widzę ,że to nie tylko u mnie takie fanaberie:-( 
ech..szkoda normalnie gadać....Ale chociaż wykładowca jakiś normalny- a rzadko się tacy zdarzają;-) no i cieszę się ,że w końcu Cię przygarnęli
już się nie stresuj!!! A tą koleżankę to Ty może sprowadź na ziemię co????Papciu...no na szczęście mi tak samo jak Tobie walą komplementy co do wyglądu w ciąży...a niech by ktoś powiedział inaczej..

..niemniej masz rację...to buduje...chociaż tyle!Konciu..Twój chociaż zakupy robi....i nie dzwoni co 5 minut..i decyzję sam podjąć potrafi;-)
Katjuszka....no to nic tylko cieszyć się z takich chwil we dwoje...;-)
Pastela, Harsah... zdrówka dla synków!!!
Bosa..no PEWNIE ,że Ci wybaczymy - komu jak nie Tobie?;-) cieszę się ,że chociaż mąż o Ciebie tak zadbał- wielkie brava dla niego!!!!
A co do pozycji wieczornych to witam w klubie!!!Ona...szybkiego powrotu do zdrowia kochana!!
Marta...powodzonka na egzaminie!!!

Weekend był niestety szkolny dlatego nie mogłam do Was zajrzeć....myślałam też ,że pożalę się co u mnie ( znów M. ) ale nie będę Wam tu marudzić tylko idę się za coś zabrać i może przestać myśleć....czasami już mam wszystkiego po dziurki w nosie
:-Miłego dzionka kochane!!!!

a może się nie zmieni, bo i tak M do pracy chadza.
Dobrze, że byliśmy dwoma samochodami, bo do naszego nie zmieścił się wózek, spacerówka, wanienka i 1 mega siata drobiazgów. A jechaliśmy wyładowani po sufit. Niestety wszystko musiałam zostawić do lutego u rodziców, bo u siebie nie mam na razie miejsca :-( Jeszcze nie nacieszyłam wzroku zakupami ;-)

.