ja tradycyjnie od rana tvn24, a tam, ze jeden z misjonarzy salezjanskich zamordowany. Ale mi cisnienie podnioslo, bo znam 3 bylych harcerzy bardzo dobrze, salezjanow przy okazji i sa w dosc paskudnych miejscach...i juz mialam scenariusze w glowie...
Nadaje jeszcze z lozka, ale chyba wstane kawke zrobic

Bo takie apetyczne pokazalyscie...
cos mialam komus napisac...aaaa...
Wiec tak-Bosa, ale widzialas wersje amerykanska czy angielska? Bo w UK naprawde duzo sie zmienilo po Oliverze...
A co do tego jak jedza dzieci...
PO pierwsze zawsze wierzylam, ze to co jedza dzieci jest odbiciem nawykow zywieniowych ich rodzicow... w wieku 10 lat wzwyz tak..ale wczesniej- nic bardziej mylnego...
Na przykladzie Olafa- je malo, bardzo malo, nie chce jesc zdrowych rzeczy. Przez pewien czas wcinal jedynie pizze i platki, a to przeciez jest 3letnie dziecko...Moze to byc jednak wplyw K.
Ostatnio- mniej wiecej od miesiaca- stwierdzilam,ze nie. Zaparlam sie i powiem szczerze, ze zaczelo skutkowac. Nie je juz tak wiele smieci, ostatnio nawet krewetki z ryzem wcinal

Ale to jest niestety walka....
Wydaje mi sie, ze najwiekszym bledem jaki rodzice wlasnie popelniaja, jest wprowadzanie ich preferencji do diety dziecka (ja nie lubie selera, czekolady itp- robie miny podczas jedzenia- daje sygnal maluchowi, ze to jest zle)... Bo to juz taki ich instynkt, sposob poznawania swiata smakow..
A w ogole to bardzo chaotycznie pisze, bo musze o tym pomyslec i sie obudzic porzadnie. Ide po marchewke do kuchni, bo mam ochote
