• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

wczoraj jak przeczytałam wieści od Agaciny to aż zabrakło mi słów, łzy same poleciały...
cała noc ciężka, co chwilkę się budziłam i sprawdzałam czy Antek się rusza...
Chciałabym już urodzic żeby byc pewnym że z moim maleństwem wszystko jest ok, zwłaszcza że u nas jest podejrzenie że serduszko nie do końca działa tak jak powinno...
 
reklama
Nie wiem dziewczyny - mam wrażenie po tym co przeczytałam ,że nie prędko tu zajrzę a bynajmniej się wyciszę tym bardziej ,że Wiktor ostatnio nie należy do najbardziej ruchliwych ( no i właśnie imię Wiktor) ..:-( a takie informacje tylko jeszcze bardziej działają na psychikę w sposób nie koniecznie wskazany teraz dla Nas....zwaliło mnie to z nóg...

W poniedziałek jadę na wizytę do lekarza tak więc póki co trzymam za Wszystkie kciuki by donosiły spokojnie i bez żadnych problemów ...a tym co mają terminy na "zaraz" i tym co ich zaskoczy ta chwila -szczęśliwego rozwiązania!!


Aga...ja po prostu nie wiem co mam powiedzieć....tule i
[*] dla Wikiego ;-*
 
Przeczytałam dopiero dzisiaj rano, wczoraj wojowałam u lekarza. A teraz siedzę ze Stellką na ręku i wyję. Nie mogę przestać po prostu. Straszna tragedia.

Wiktorku - aniołku maleńki
[*]
[*]
[*] Twoja mama na pewno jest cały czas z Tobą myślami


Lost you before I found you, gone before you came, but I love you just the same. Missed you before I met you, on earth we never can, but in heaven we’ll meet again.”
 
Aż nie chce się tutaj wchodzić:-( wszystko co można napisać wydaje się takie błahe w obliczu tego co się stało:no:

moja wyobraźnia również szaleje, szturcham co chwile maluszka żeby mnie pokopał, a w głowie tylko czarne myśli..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry