• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

reklama
nie no mamii pisala chyba wczesniej, ze nic nie czuje.... no to niespodzianka:) &&&

A ja jeszcze godzine temu myslalam, ze sie zaczyna bo skurcze bolesne i w miare regularne przez ponad 2 h... niestety przeszlo mi;/ Do diabla z takim czyms:wściekła/y:
 
Mamii przed chwilka narzekała a teraz już do szpitala jedzie hehe, chyba ja też ponarzekam. Olaboga!!! Ja biedna i nieszczęśliwa chcę już rodzić a nic się nie dzieję... hahaha i co? Dalej nie działa... buuuuu...

Tulip a poród w razie co odbierzesz bo ja już w 40 tygodniu hehe

Papcia ale z Ciebie kucharka haha, uśmiałam się ze spalonego sernika! Ja poproszę kawałek ale tego od Futrzaka hehe

W ogóle co chwile mniej dziewczyn na forum bo rodzą, ja tu chyba zaraz stałą bywalczynią sama zostanę hehe, no z Papcią bo ona to 1 kwietnia rodzi;) śniło mi się...
 
Ostatnia edycja:
Mami, &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Tylko się sprawnie tam staraj dziewczyno, żeby zdążyć przed północą z prezentem urodzinowym dla tatusia!

Nad Koncią nam się w końcu ulitowali i Maksio jest już na świecie. Swoją drogą, szkoda jej, że tyle czasu musiała się mordować, żeby i tak skończyć z cc.

hej
Kolki - tak sobie przypominam, bo W. miał ale dawaliśmy radę zawsze coś wymyślić ;)
1. dietka /szybko zleciałam z wagi/
2. Bobotic krople /na wzdęcia/
3. termometr w dupkę /aby spuścić gazy/
4. Viburcol czopek, jak powyższe nie pomagały
5. masaż brzuszka i podkurczanie nóżek
6. noszenie na przedramieniu i masowanie w trakcie brzuszka
7. lulanie, śpiewanie kołysanki
8. ciepła pieluszka tetrowa na brzuszek /świeżo wyprasowana/+ noszenie zawsze pomagała choć na chwilkę usnąć maluszkowi
9. spanie razem ew. na moim brzuszku i przy cycusiu pomagało /ogólnie jak spaliśmy razem to W. byl spokojniejszy/
no i to tylko tyle pamietam
nigdy kolka u nas nie trwała dłużej niż 2-3 godz. raczej
nieraz bywało że budził się w nocy z kolką kilka razy, ale zawsze coś zadziałało i pozwalało zasnąć na trochę
i spokój, jak ja już nie mogłam to M. swoim spokojem dawał radę a ja oddychałam za oknem i wracałam z nowymi siłami
Pastela, z wymienionych przez Ciebie metod tylko Viburcolu nie stosowałam jeszcze. Najbardziej pomaga mąż i jego spokój. Chociaż wczoraj w skrajnej desperacji wybierał się już na wazektomię biedaczek :szok: ;-)
Bobotic pomagał przez pierwsze 2 dni, potem jakby się uodporniła.

wiecie co to chyba nie idzie wyczuć tego momentu jak wody odchodzą chwile wcześniej?
w takim razie ja sie nigdzie z domu nie ruszam tylko w środe do lekarza
Papcia, straszyć nie chcę, ale ni czorta nie idzie wyczuć. A tak na sr położna uspokajała, że przy pierwszym dziecku, to najpierw długo skurcze, a dopiero potem wody odchodzą. Na pocieszenie: jak dotąd ładnie nam wody odchodzą w domach :-)
 
...
Pastela, z wymienionych przez Ciebie metod tylko Viburcolu nie stosowałam jeszcze. Najbardziej pomaga mąż i jego spokój. Chociaż wczoraj w skrajnej desperacji wybierał się już na wazektomię biedaczek :szok: ;-)
Bobotic pomagał przez pierwsze 2 dni, potem jakby się uodporniła...

no to pora spróbować :tak:
niedługo kolki się skończą wytrwałości życzę
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry