reklama

Marcóweczki 2011

Vetka, nie tyle lekarzy personalnie mam dość, co latania po lekarzach - czy to publicznie, czy prywatnie, bez wyjątku :-) Ja przez ostatnie 10 miesięcy byłam częściej u lekarzy, niż przez poprzednie 10 lat życia, a chodzić do lekarzy nie lubię wybitnie.
A co do organizacji publicznej służby zdrowia, to już nawet komentować nie chcę. Wkurza mnie tylko, że płacę ok. 900 zł miesięcznie (bo aż tyle płacę!!! szoku dostałam jak się przyjrzałam RMUA) i tak naprawdę szanse na korzystanie z tej służby niewielkie. Teraz na macierzyńskim to jeszcze czasem zawitam do przychodni, ale dla pracujących osób publiczna opieka zdrowotna stworzona nie jest.
 
reklama
Vetka, nie tyle lekarzy personalnie mam dość, co latania po lekarzach - czy to publicznie, czy prywatnie, bez wyjątku :-) Ja przez ostatnie 10 miesięcy byłam częściej u lekarzy, niż przez poprzednie 10 lat życia, a chodzić do lekarzy nie lubię wybitnie.
A co do organizacji publicznej służby zdrowia, to już nawet komentować nie chcę. Wkurza mnie tylko, że płacę ok. 900 zł miesięcznie (bo aż tyle płacę!!! szoku dostałam jak się przyjrzałam RMUA) i tak naprawdę szanse na korzystanie z tej służby niewielkie. Teraz na macierzyńskim to jeszcze czasem zawitam do przychodni, ale dla pracujących osób publiczna opieka zdrowotna stworzona nie jest.
Masz 100% racji, jestem trochę przewrażliwiona, jak o wszystko sie obwinia lekarzy a oni naprawdę na niewiele rzeczy organizacyjno-terminowych maja wpływ.
 
Bosa wiem co czujesz i podpisuję się pod wszystkim co napisałaś, chodzić do lekarzy, na badania itd na NFZ imposible!! No ale skoro płacimy to paranoją byłoby chodzenie wszędzie prywatnie i płacienie drugi raz ech.. chociaż najczęściej na tym się właśnie kończy, prawda? Pierwsza wizyta Jasia miała być po ukończeniu 3 tygodni, więc w drugim chciałam go zarejestrować do wybranej pediatry, to dopiero idziemy w ten czwartek, a teraz jak czytam, że badanie bioderek przed ukończeniem miesiąca, to mnie krew zalewa grr.. A szczepienia to u nas też około 600-650zł wyjdzie..

Ewi bidulko kuruj się :* Dobrze, że nie masz problemów z karmieniem i Hanusia jest aniołkiem :)
 
malina, u nas piekna pogoda:tak:, dziecie trzeba hartować, a jak sie przeziebi, to predzej od kogos, w gondoli go nic nie przewieje

vecia, witaj w domku :-)

a nam na odpazenia wystarczy krem nivea s.o.s, a na gorsze (do tej pory paszki po szpitalu) tez Benpathen i na sutki tez przydatny :tak:

a chusteczki mamy "cleanic kindi dzidzius" ladnie pachna kremikiem, sa dobrze nawilzone i pupa ladna po nich (krem na razie zbedny). Wszesniej mialam "nivea sensitive" (ochydnie pachnialo w polaczeniu z kupa) i "skarb matki" (sztywne, malo wilgotne i niemal bez zapachu)

I jeszcze polecam żel/szampon Dzidzius i oliwke hipp, fajnie pachną :tak: pewnie nic odkrywczego, ale moze ktos skorzysta:-D
 
Hej dziewczyny - net mi wrócił, więc mogę coś napisać. Ostatnio dziwiłam się Wam, że mi chyba dziecko oszalało, bo co chwilę chce jeść i szuka sutka jak szalone, je godzinę i dłużej, marudna itd.. Tak było od piątku, wczoraj to już zaczęłam powoli wpadać w depresję - o co chodzi? czemu ona nagle się taka głodna zrobiła??! Aż tu w nocy mnie olśniło!! 3 tydzień minął - mama ma KRYZYS LAKTACYJNY!! No to jak już wiem to mi lepiej, przeczekamy, częściej się dostawiamy i cierpliwie doimy (choć nie popadam w przesadę - bo na jednej ze stron internetowych o kryzysie przeczytałam radę położnej: "połóż się z dzieckiem do łóżka i karm cały dzień" :-o). Na szczęście to podobno po paru dniach mija.. zobaczymy.. :-)
 
hej
wpadlam zajrzec co tam u was ;-)

Bartoszek z babcia na spacerze,a my z Maxem tez zaliczylismy godzinny spacerek, swieze powietrze dobrze nam zrobi ;-) co prawda spacer z przerwa na bulke (musialam wpasc do domu po bulke i zjadlam na murku przed domem bo mi sie slabo robilo ;-)). Jeszcze bym z checia pochodzila ale Maxiu zaraz bedzie glodny.
 
reklama
Wpadam się tylko przywitać:-)
troche Was podczytuje tylko jakoś siły i czasu brak na pisanie...my żyjemy, czasami nasz dom przypomina "wariatkowo" ale dajemy radę, przy czym wieczorem czuję się jakby ktoś mnie wyssał z wszystkich sił
dzisiejsza nocka kiepska była, Zosia nie chciała spać, potem problemy brzuszkowe się pojawiły i znów popłakiwanie i prężenie więc niewiele spałam, a to co spałam to i tak na raty:-( no ale ewidentnie zaszalałam z jedzeniem, zjadlam kawałek smażonego kotleta, niewiele ale zawsze i chyba malutkiej zaszkodziło:-(
czytam o tych Waszych wizytach u pediatry i w związku z tym mam pytanie " czy każda z Was ma obowiązkową wizytę u pediatry po 3-4 tygodniach"
ja tam się nigdzie nie wybieram, nikt nie kazał... na oko widzę że przybiera bo polika i udka robią się okrągłe, więc póki jest ok to do przychodni nie idę...dzisiaj położna zaliczyła drugą wizytę, też stwierdziła że widzi że dziecko przybiera, więc chyba wizyta u pediatry chyba nie jest aż tak bardzo konieczna:baffled::baffled:

papcia gratuluje i cieszę się że Lenka już z Wami! a dzisiaj rano jak włączałam BB to pierwsza myśl była o Tobie:tak: " papcia pewnie już urodziła" patrzę na bocianowy wątek a tam wiadomość że Lenka się urodziła:tak:
Vetka super że jesteście w domku i Nadia taka grzeczna:-)
Ewi życze szybkiego powrotu do sił i formy, dobrze że masz męża przy sobie...
katjusza to teraz Natalka będzie wysysać z Ciebie wszystkie dobrocie - pewnie wkrótce mleczko znowu popłynie strumieniami;-)
zmykam nakarmić moją starszą Niuńkę, póki ta młodsza śpi;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry